+48 32 479 10 50

5 lipca 2021

Polski system podatkowy – podatki w Polsce – Podcast Czynimy Biznes Łatwiejszym

Podatki – mówi się, że są jedną z dwóch pewnych rzeczy w życiu. Spotkanie wyjątkowe – temat dotyczący wszystkich Polaków. Pani prof. dr hab. Jadwiga Glumińska-Pawlic w rozmowie z Artur Oleś na temat polskiego systemu podatkowego poruszają wiele kwestii jego działania. Rozmawiają o podatnikach, o samym systemie i jego przyszłości – wiele wątków, sporo wiedzy, dużo aspektów do refleksji.

Przesłuchaj podcast Czynimy Biznes Łatwiejszym: Polski system podatkowy – podatki w Polsce

Przesłuchaj w Spotify lub obejrzyj w YouTube.

 

Jadwiga Glumińska-Pawlic: Czy dalej się nagrywa, bo chciałam coś powiedzieć? Zapytałeś o „po-covidową” rzeczywistość. Problem polega na tym, że po pierwsze nie wiemy, kiedy to się skończy. Po drugie, regulacje, które są wprowadzane nie są przyjazne dla przeważającej części przedsiębiorców, bo przecież mamy branże, które właściwie już ledwo dyszą. Sami jesteśmy ofiarami. Ja już prawie nie widzę, bo mi grzywka w oczy wchodzi.

Artur Oleś: Dzień dobry, spotykamy się z panią profesor Glumińską-Pawlic.

J.G.P.: Dzień dobry Państwu. Przedstawiam Artura Olesia, doktora nauk prawnych.

A.O.: Dzisiaj będziemy rozmawiać na temat systemu podatkowego, czy ten system podatkowy w Polsce ma sens, czy nie ma sensu tak naprawdę, czy opodatkowanie jest wysokie, czy niskie. Czy zmiany w systemie podatkowym w Polsce są konieczne, i czy generalnie mamy do czego dążyć. Jak pani profesor uważa?

J.G.P.: Zanim zaczniemy rozmawiać o systemie podatkowym, to ja na początku zgłoszę pewną wątpliwość, którą mam od dawien dawna, z którą się często chętnie dzielę, czy w Polsce w ogóle istnieje system podatkowy. Ja kiedyś w jakiejś rozmowie użyłam takiego określenia, które zresztą chyba w Polsce nawet się przyjęło, że mamy w Polsce, jeśli już, to patchworkowy system podatkowy, czyli polegający na tym, że bez przerwy nowelizują się ustawy i właściwie zalepia się istniejące dziury, naszywając łaty w niektórych miejscach. Robi się tak grubo, że już ani organ podatkowy, ani podatnik nie wie, co tak naprawdę ich interesuje.

W przypadku kontroli u podatnika obie strony zaczynają nabierać wątpliwości, w oparciu o jakie przepisy ta kontrola ma być prowadzona. Zmiana przepisów podatkowych jest tak drastyczna, że nauczenie się nowych regulacji, co roku jest trudniejsze. Szczególnie ostatnio przy tzw. MDR-ach, przy schematach podatkowych, zrozumienie istoty rzeczy, mi osobiście zajęło sporo czasu. Ja za każdym razem podkreślam, że niestety w prawie podatkowym nie możemy opierać się na posiadanej wiedzy. Zawsze podkreślam, że głowa to nie śmietnik, po to są publikowane przepisy, żeby z nich korzystać nie tylko dla przyjemności, ale dlatego, że to jest po prostu niezbędne w codziennym działaniu i to nie tylko doradcy podatkowego, ale także zwykłego polskiego podatnika.

Klasyczni podatnicy, którzy płacą podatki od osób fizycznych zatrudnionych na umowę o pracę są pogubieni, bo czasami się sami rozliczają, ale niekoniecznie sami, a co dopiero przedsiębiorcy prowadzący działalność, powiedzmy jednoosobową, też mają z tym problemy. Natomiast jestem przeciwniczką wprowadzanych rozwiązań, już od ubiegłego roku polegających na tym, że to organ podatkowy przejmuje za podatnika obowiązek rozliczenia podatku, nawet klasycznego podatku w zeznaniu PIT-37. Dlatego, że to powoduje de facto ubezwłasnowolnienie polskiego podatnika. Od 1992 roku, kiedy weszła w życie ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych mieliśmy taki problem z budową pewnych przyzwyczajeń, ale myślę, że w którymś momencie polski podatnik już nabrał tej pewności. Data 30 kwietnia kojarzyła mu się z obowiązkiem złożenia zeznania podatkowego, w związku z powyższym miał tą świadomość podatkową, którą przenosił także na inne podatki, na podatek od nieruchomości. Czasami interesował się także wydrukiem z kasy fiskalnej, biorąc pod uwagę podatki pośrednie i nagle okazuje się, że on już właściwie nic nie musi robić, że to organ podatkowy zamiast niego dokonuje rozliczenia, pozbawiając go pełnej świadomości, po pierwsze, w jakiej wysokości osiągnął przychód, jakie uznano mu koszty związane z osiągnięciem tego przychodu, w jakiej wysokości odprowadzone zostały zaliczki na podatek dochodowy, ile zapłacił składki na ubezpieczenie zdrowotne, wreszcie ile zapłacił składki na ubezpieczenie emerytalne. Jeśli nie mam świadomości, jakie z tego tytułu poniosłam wydatki to może mi się wydawać, że Państwo jest dla mnie przyjazne, a tak dokładnie nie jest.

Przesłuchaj cały podcast i dowiedz się więcej o Polskim systemie podatkowym.

Jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie.

Skontaktuj się z nami

5 lipca 2021

Zobacz więcej
Wróć do bloga
Copyright GLC

Strategia, realizacja, wsparcie Tomczak | Stanisławski