+48 32 479 10 50

11 marca 2021

Opodatkowanie spółek komandytowych podatkiem CIT – Podcast Czynimy Biznes Łatwiejszym

Maciej Szymik z adwokatem i doradcą podatkowym Markiem Mikułą rozmawia o skutkach opodatkowania spółek komandytowych podatkiem CIT. Rok 2021 przyniósł wiele zmian w opodatkowaniu biznesu. Jedną ze zmian jest opodatkowanie spółek komandytowych, jawnych, osobowych.

Spółki komandytowe, co do zasady, od 1 stycznia 2021 roku zostały objęte podatkiem CIT na poziomie 19% lub 9% w przypadku małych podatników. Dlaczego to jest takie kontrowersyjne i dlaczego tu jest CIT?

Przesłuchaj podcast Czynimy Biznes Łatwiejszy: Opodatkowanie spółek komandytowych

Przesłuchaj podcast w Spotify lub obejrzyj w YouTube.

 

Maciej Szymik: Dzień dobry nazywam się Maciej Szymik. Jestem dyrektorem generalnym GLC.  Bardzo się cieszę, że spotykamy się po dłuższej przerwie. W dniu dzisiejszym z adwokatem i doradcą podatkowym Markiem Mikułą porozmawiamy o skutkach opodatkowania spółek komandytowych podatkiem CIT. Marku, rok 2021 przyniósł wiele zmian w opodatkowaniu biznesu. Jedną ze zmian jest opodatkowanie spółek komandytowych, jawnych, osobowych. Co zostało wprowadzone w zakresie zmian opodatkowania tych form prowadzonej działalności?

Marek Mikuła: Rok 2021 to rok rewolucji w podatkach, ponieważ spółki, które były transparentne podatkowo, czyli podmioty, które płaciły podatek na poziomie wspólników zostały objęte podatkiem CIT. Najważniejsza zmiana to opodatkowanie spółek komandytowych, które nadal budzą kontrowersje wśród biznesu, podatników i prawników. Spółki komandytowe, co do zasady, od 1 stycznia 2021 roku zostały objęte podatkiem CIT na poziomie 19% lub 9% w przypadku małych podatników. Co do zasady, mówię, ponieważ spółki dostały taki rodzaj wakacji podatkowych, jeżeli zdecydowały się z tego skorzystać CIT-em zostaną objęte z dniem 1 maja 2021 roku. Mieliśmy mało czasu na przygotowanie się do wakacji. zresztą były dosyć krótkie, jak każde wakacje.

M.S.: Powiedz mi, ponieważ rozmawiamy o kontrowersji, wiadomo, że spółki komandytowe i spółki jawne to są spółki osobowe, więc może powiedz coś na ten temat, dlaczego to jest takie kontrowersyjne i dlaczego tu jest CIT.

M.M.: Kontrowersyjne jest o tyle, o ile te spółki nigdy nie były podatnikami CIT i wynika to z ich struktury organizacyjno-prawnej, która wynika z przepisów KSH, że nie były nigdy tymi podmiotami, które miały ten podatek płacić. Wobec tego, wracając jeszcze do tych spółek jawnych, zmiany, które zostały tutaj wprowadzone są o tyle zastanawiające, że spółki jawne, które nie złożą w wyznaczonym terminie informacji o tym, jaki rodzaj wspólników mają w swoim składzie, w skrajnych przypadkach już z dniem 1 stycznia 2021 roku mogą być tym CIT-em opodatkowane.

M.S.: Dobrze, ale wspomniałeś o wakacjach podatkowych. Powiedz mi jak długo one trwają, co spółki musiały zrobić, żeby skorzystać, bo jak wiemy, to z automatu nie miało miejsca, dlatego, jeśli możesz to wyjaśnij nam tę kwestię.

M.M: Tutaj ustawodawca zostawił podatnikom niezłą zagwozdkę, ponieważ użył sformułowania, że spółka może odroczyć stosowania tych przepisów o 4 miesiące. Jednak, tak naprawdę nie sprecyzował w ustawie w żaden sposób w jaki sposób te postanowienie przez wspólników ma nastąpić. Wobec tego, z końcem roku 2020 podatnicy zastanawiali się, w jaki sposób mają postanowić o odroczeniu stosowania przepisów.

Z pomocą ministerstwo przyszło dopiero pod koniec stycznia i wydało oficjalne wyjaśnienie, Na tym etapie wiemy, że możliwe były dwa rozwiązania. Pierwsze rozwiązanie było takie, w którym spółki komandytowe w drodze uchwały postanawiają o tym, że ich rok podatkowy będzie trwał nieprzerwanie przez 16 miesięcy, przy czym do celów kalkulacji podatku dochodowego przez 4 miesiące roku 2021 będzie liczony normalnie podatek na rzecz wspólników, następnie przez 8 miesięcy spółka jest już podatnikiem CIT. Ministerstwo wyjaśniło również, że dopuszczalne było rozwiązanie, w którym nie przedłużamy roku obrotowego, a zamknięcie ksiąg na 30 kwietnia 2021 roku ma wyłącznie charakter techniczny, ale skutek jest w tym przypadku podobny. Te dwa rozwiązania różnią się zasadniczo tym, że w jednym przypadku rok obrotowy spółki komandytowej jest przedłużony, w drugim zaś nie.

M.S.: Jak oceniasz te zmiany i co myślisz o motywach prowadzenia tych zmian, bo kiedyś było dla nas wszystkich oczywiste, że spółki osobowe nie są podatnikami CIT, bo są wspólnicy i nagle ta oczywistość dla nas się zmieniła i okazało się, że w zasadzie można wszystko.

M.M.: Te zmiany z punktu widzenia prawnego i podatkowego oceniam jako złe zmiany, z kilku względów. Przede wszystkim z tego względu, że powinniśmy na te zmiany patrzeć przez pryzmat czasu, w którym się znajdujemy. Mamy czas recesji gospodarczej, który został wywołany pandemią koronawirusa. Uważam, że z punktu widzenia takich mikro i makro ekonomicznych, zwiększanie obciążeń podatkowych nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ wiele spółek komandytowych, które zostały dotknięte tymi zmianami to są firmy rodzinne, małe biznesy i one, tak naprawdę dostały 4 miesiące tych wakacji, jeżeli tak postanowiły, a z dniem 1 maja będą już objęte CIT-em. To niewątpliwie wpłynie na płynność finansową tych przedsiębiorstw.

Należy pamiętać o tym, że pandemia w tym roku się nie skończy, wobec tego trudny czas dla przedsiębiorców jest i on będzie jeszcze trwał. Co do tych zmian, uważam, że mogły zostać lepiej przygotowane, sam fakt, że podatnicy dostali tylko 4 miesiące czasu czy fakt tego, że do ustawy o CIT zostało wprowadzone zwolnienie, które przewiduje zwolnienie dla komandytariuszy w roku podatkowym przychodów, które nie przekraczają kwoty 60.000zł, odrębnej dla każdej ze spółek komandytowych. Uważam, że tak kwota jest za niska i będzie miała marginalne zastosowanie dla biznesów, ponieważ bardzo często zdarzało się, spółki komandytowe, nawet te firmy rodzinne osiągały zdecydowanie większe przychody.

Do samych motywów ministerstwa, przeanalizowałem bardzo dokładnie projekt, uzasadnienie do ustawy nowelizującej. Uważam, że ministerstwo odwołuje się jak mantra do walki z unikaniem opodatkowania tych dużych korporacji międzynarodowych, a tak naprawdę to też były przypadki marginalne. Oczywiście były duże korporacje międzynarodowe, działające w formie spółek komandytowych, Jednak nie można zapominać, że prawie 40 tys. spółek komandytowych w Polsce to są nadal rodzime biznesy, firmy rodzinne, niekoniecznie duże podmioty, które są nastawione na agresywną optymalizację podatkową, dlatego generalnie te zmiany oceniam, jako niekorzystne.

M.S.: Myślę, że dowodem na to, że te uzasadnienie jest nielogiczne, to jest wprowadzenie tych niskich kwot wolnych itd, gdzie w zasadzie, jeżeli chcielibyśmy faktycznie skierować te przepisy w stronę dużego biznesu, to wystarczyło stworzyć na przykład jakieś kategorie podatników. Te kwoty wolne zmienić, zdecydowanie podwyższyć. Myślę, że takim dowodem na to, że to jest bardzo zły przepis, jest to, że w dosyć krótkim czasie ogłoszono chęć wprowadzenia tych zmian.

Podatnicy nie mieli czasu się przygotować i zapewne wiemy to z własnego doświadczenia, że z końcem zeszłego roku i początkiem tego, zamiast skupiać się na tym, żeby sobie poradzić w okresie trudnym dla nas wszystkich, to wszyscy się głowili nad tym, co zrobić, żeby jeszcze bardziej nie obciążać podatkowo tych biznesów.

Pamiętam dyskusje na temat opodatkowania tych spółek podatkiem CIT, to trwa od wielu lat, ale nigdy nie doszło do skutku, bo ustawodawca zawsze kierował się rozsądkiem i logiką, że jeżeli są spółki osobowe, to nie są opodatkowane podatkiem CIT. To nas utwierdziło w tym, że jest to dobre rozwiązanie dla podmiotów gospodarczych i naszych klientów. Przekonywaliśmy ich do tego, żeby tę formę prawną stosować w prowadzeniu biznesu. Namawialiśmy klientów. W tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji, że to, co wydawało nam się nielogiczne, okazało się skuteczne. Powiedz, co o tym myślisz, z punktu widzenia doradcy podatkowego.

M.M.: Historycznie, bo nawiązałeś do ważnej kwestii, że przez wiele lat zapewnialiśmy klientów, że nic się nie zmieni w tej kwestii, ponieważ nie było żadnych logicznych przesłanego do tego, żeby objąć podatkiem CIT spółki komandytowe. Ja tylko nawiąże że w roku 2013 były już takie pomysły, żeby te spółki komandytowe opodatkować. Wtedy na tapecie były spółki komandytowe i spółki komandytowo-akcyjne, przy czym spółki komandytowe dostały z rykoszet, ponieważ główną tendencją do optymalizacji było wykorzystanie spółek komandytowo-akcyjnych, które miały możliwość, z racji szczególnego reżimu prawnego na gruncie przepisów KSH, do maksymalnego odraczania terminu opodatkowania zysków dla akcjonariusza tej spółki komandytowo-akcyjnej. Na szczęście, wtedy w 2013 roku, w ostatniej chwili spółki komandytowe zostały wykreślone z tego projektu, ale zgadzam się z tobą, że my tej zmiany we wrześniu 2020 roku nie spodziewaliśmy się. Dla doradców podatkowych było to dużym zaskoczeniem, ponieważ trudno było przewidzieć, że w czasie, kiedy przedsiębiorcy będą zmęczeni walką z pandemią, pojawi się taka zmiana, która w tym momencie nie powinna się pojawić.

M.S.: Jesteśmy już po zmianach. Już żyjemy w nowej rzeczywistości. To dopiero początek. Powiedz mi, jaki wpływ mogą mieć te zmiany w perspektywie długofalowej.

M.M.: Uważam, że będzie podobnie, jak ze spółkami komandytowo-akcyjnymi, ponieważ, jeżeli one zostały objęte podatkiem CIT, to spadło zainteresowanie wyborem tej formy prawnej. Podobnie będzie ze spółkami komandytowymi, ponieważ, jeżeli one zostały zrównane pod względem podatku, na przykład ze spółką z o. o., czy ze spółką akcyjną. Podatnicy nie będą się musieli zastanawiać nad tym, czy wybierać biznes bardziej optymalny pod względem prawnym, tylko bardziej będą chcieli wybrać formę, która będzie miała zwiększone bezpieczeństwo prawne przy zrównanym opodatkowaniu. Ja przewiduje, że w następnym czasie spadnie zainteresowanie spółkami komandytowymi i co więcej podatnicy będą szukać innych rozwiązań, które zapewnią im, jak najniższe opodatkowanie, bo przecież mogą, mają do tego prawo podatnicy, jest to dozwolone. Z drugiej strony będzie spadało sukcesywnie zainteresowanie spółkami komandytowymi.

M.S.: Pozwolę sobie na taki komentarz. Wydaje mi się, że to jest takie przewrotne, bo nie będzie można mówić o tym, że podatki podwyższono. Natomiast wprowadzono po prostu dodatkowy podatek, który celuje głównie w biznes i osoby prowadzące działalność gospodarczą. W związku z tym, będzie zamieszanie i zastanawianie się nad tym, czy gdzieś przez przypadek za polską granicą nie będzie prościej. Troszeczkę nam nasza obecna władza przykręca kurek i myślę, że to nie jest dobry moment. Mamy do czynienia z początkiem kryzysu, przetrwaliśmy pierwszą falę. Staramy się przetrwać.

M.M.: Może siłą rozpędu udało nam się przetrwać.

M.S.: Siłą rozpędu, oczywiście że tak, po za tym pewne efekty makro ekonomiczne dopiero zobaczymy i myślę, że najtrudniejsze czasy przed nami. Tak, jak ty, bardzo źle oceniam te zmiany i nie wróżę dobrego skutku dla biznesu oczywiście, bo jeśli chodzi o Skarb Państwa to pewnie w krótkim czasie tak, ale w efekcie będzie to zmiana, która na pewno nie przysporzy więcej pieniędzy budżetowi państwa. Przejdźmy dalej do tematu. Czy inne spółki, tak jak spółki partnerskie mogą w przyszłości zostać opodatkowane CIT, bo skoro wymyślono taką formę opodatkowania dla tych spółek osobowych, czy przez przypadek innych spółek osobowych, które jeszcze od tego przepisu trzymają się z daleka, nie pojawi się taki pomysł.

M.M.: To pytanie, wbrew pozorom, nie jest absurdalne. Jest to dobre pytanie, ponieważ w tym uzasadnieniu nowelizacji ministerstwo analizowało również sytuację spółek partnerskich. Stwierdziło, że w ramach spółki partnerskiej, zawód mogą prowadzić zarówno osoby wykonujący wolny zawód, to te spółki partnerskie nie są instrumentem do optymalizacji podatkowej. Ja uważam, że jest to błędny kierunek myślenia, ponieważ ustawodawca używając tego argumentu, że jeżeli mamy wolny zawód i nie będziemy optymalizować podatków, to pytanie, dlaczego ustawodawca wykazał się brakiem konsekwencji, na przykład w stosunku do spółek komandytowych, w których bardzo często wolne zawody mają prawo wykonywać swoją działalność. Przykładowo, posłużę się przykładem adwokatów, czy radców prawnych, jest wiele spółek w której działają w tej formie spółki komandytowej i powstaje pytanie, dlaczego nie zostało przewidziane jakieś stosowne zwolnienie dla tych grup zawodowych wykonujących wolny zawód. Uważam, że na razie spółki partnerskie będą mieć spokój, ale widzę, że uzasadnienie tego spokoju jest niekonsekwentne.

M.S.: Czyli wszystko może się zdarzyć. Jak ostatnio lubimy powtarzać w naszym zawodzie. Spółki komandytowe to nie jest wymysł nasz krajowy, że jest to forma prawna, która funkcjonuje w wielu innych krajach, powiedz mi, jak wyglądamy na tle innych państw, chociażby państw Unii Europejskiej, gdzie działamy w jednym organizmie gospodarczym.

M.M.: To wygląda tak, że z ostatnich raportów, które zostały przygotowane, w większości krajów europejskich spółki komandytowe są nadal podmiotami transparentnymi podatkowo. To jest dla nas zła informacja, ponieważ to, że są transparentne podatkowo w innych krajach niewątpliwie stawia nas w gorszej sytuacji, choćby pod względem konkurencyjności. Nasze podmioty rodzime, polskie spółki komandytowe. Bo jeżeli w takich zaawansowanych systemach podatkowych, takich jak Austria, Niemcy, Szwecja, czy Dania, te podmioty są nadal transparentne podatkowo, to oznacza, że spółka komandytowa zarejestrowana w Niemczech będzie niewątpliwie bardziej konkurencyjna, niż spółka komandytowa zarejestrowana w Polsce, bo nie będzie objęta podatkiem CIT. Oczywiście są kraje, w których spółki komandytowe od samego początku były objęte podatkiem CIT, jednak to są kraje, w których jest to przykład marginalny i w ostatnich latach nie zauważa się tendencji do tego, żeby spółki komandytowe obejmować CIT-em. Ciekawym przykładem jest Francja, w której teoretycznie ten CIT obejmuje spółki komandytowe, ale tak jak jest postanowione w polskich przepisach, w ogóle nie ma mowy o opodatkowaniu komplementariusza, czyli jest przewidziane całkowite zwolnienie, więc Polska będzie wyjątkiem w opodatkowaniu spółek  komandytowych. Tak jak powiedziałeś bardzo słusznie, to nie wróży dobrze dla polskiej gospodarki.

M.S.: Czyli nie tylko idziemy w kierunku większych obciążeń podatkowych dla biznesu prowadzonego w kraju, ale w większym stopniu komplikujemy przepisy, które są na tyle skomplikowane, że odkąd wykonuje zawód, a to już 27 lat, zawsze była mowa o tym, że przepisy podatkowe w Polsce są skomplikowane i zawsze była mowa o tym, że do ich prawidłowego stosowania niezbędni są doradcy podatkowi. Nie powinienem tutaj narzekać, ale wydaje mi się, że wolelibyśmy stosować te stabilne prawo i takie prawo, które nie wymaga zastanawiania się nad jego interpretacją. Wydaje mi się, że wtedy mielibyśmy wystarczająco dużo pracy, natomiast teraz jest taka sytuacja, że nie tylko mamy wątpliwości z interpretacją prawa, ale też ciężko jest nam coś planować do przodu, bo okazuje się, że można wprowadzać zmiany w przepisach podatkowych, mówilibyśmy wtedy, że są nielogiczne i na pewno to nie nastąpi.

M.M.: Nie do przewidzenia.

M.S.: W związku z tym, faktycznie jest tak, że jeśli dzisiaj klienci pytają nas o jakieś stabilne opodatkowanie, które nie ulegnie zmianie, to w zasadzie nie potrafimy mu nic doradzić, bo taka jest sytuacja, że może się zdarzyć wszystko. Ta rzeczywistość nas spotkała. Powiedz o tym, jaka jest reakcja biznesu, czy da się tę formę prawną, która stała się podatkowo uciążliwa, zmienić i w jakim kierunku te zmiany następują. Czy to się da zrobić szybko, czy te zmiany mają jakikolwiek sens, czy to nie o to chodzi, żeby chwycić nas w kleszcze, ściskać coraz mocniej i wyciskać coraz więcej pieniędzy z polskiego biznesu.

M.M: Jako kancelaria, która specjalizuje się w reorganizacji, restrukturyzacji firm, zauważamy silną tendencję w zakresie tego, że podatnicy jednak chcą zmieniać tę formę prawną. My zauważyliśmy duży wzrost zainteresowania tym, żeby spółkę komandytową, zmienić jej formę prawną. Najczęściej, po prostu przekształcić. Moim zdaniem jest to naturalna reakcja, naturalna odpowiedź biznesu, Nawiązując do tego, co powiedziałeś. Stabilne prawo podatkowe byłoby dla podatników o tyle korzystne, że podatnicy nie musieliby się zastanawiać, jaką formę zmienić co parę lat, w jaki sposób się reorganizować, żeby te obciążenia za bardzo nie wpływały na sposób prowadzenia biznesu i samą płynność. Zapewne, w związku z objęciem spółek komandytowych podatkiem CIT, wzrośnie zainteresowanie zmianę formy prawnej na spółkę z o. o., ponieważ ta spółka przy takim samym obciążeniu podatkowym zapewnia zdecydowanie większe bezpieczeństwo prawne dla udziałowców. Nie można wykluczyć, że część biznesów, z racji tego, że te ryzyko prawne będzie niższe, po prostu zdecyduje się zostać spółkami jawnymi i taka możliwość również jest, ponieważ spółka jawna, jak wspomniałem na początku, jeżeli wypełni te wszystkie obowiązki sprawozdawcze, ona nadal będzie mogła korzystać z pełnej transparentności podatkowej, o ile w składzie jej wspólników nie będzie żadnej osoby prawnej, w tym przypadku spółki z o. o., czy spółki akcyjnej. No nie można wykluczyć, że część podatników nadal będzie działać w formie spółki komandytowej, bo nie wyklucza to kontynuowania tej formy. Poza tym, jest to jednak dosyć wygodna forma prawna dla przedsiębiorców, zresztą stosowaliśmy ją nie tylko dlatego, żeby zoptymalizować podatki. Ale również zapewnić bezpieczeństwo prawne. To była ciekawa forma prawna, która miała wiele zalet. Skończyła niestety na półce nieciekawych form prawnych.

M.S: Jesteś również polskim przedsiębiorcą, prowadzisz działalność gospodarczą. Powiedz mi, czy nie wolałbyś usłyszeć od ustawodawcy, że mamy ciężki czas, dajcie 3% więcej podatku przez 3 lata, żebyśmy wszyscy mogli jakoś wyjść z tego, a nie wprowadzać zmiany, które są nielogiczne, które powodują, że można powiedzieć, że nie zwiększyliśmy podatków, ale które wprowadzają totalną dezorganizację i przez przedsiębiorców są odbierane w sposób bardzo negatywny, jako wprowadzenie dodatkowego podatku. Czy ty nie wolałbyś usłyszeć od swojego rządu: „Podnieśmy na 3 lata podatki, uzyskamy pewnie ten sam efekt, albo może i lepszy, ale będzie traktować się jak partnerzy, a nie jak taka zwierzyna, na którą się poluje.”

M.M.: Zgadzam się z tobą. Jeżeli ta powszechność byłaby zachowana, tego zwiększenia ciężaru podatkowego, wtedy każdy podatnik czułby, że w trudnych czasach dochodzi do zwiększenia obciążeń podatkowych, wobec tego każdy czuje taką odpowiedzialność i powinność do tego, żeby dołożyć się do budżetu. Myślę, że w perspektywie dwu lub trzy letniej, obywatele, myślę, że niemieliby z tym problemu. Bo byłoby to równomiernie rozłożone pomiędzy wszystkich podatników. Jeżeli w trudnych czasach bierzemy sobie za cel pewną formę prawną, to zawsze powstaje pytanie, dlaczego inne formy prawne zostały oszczędzone. Powstają bardzo trudne pytania o to, czy biznes jednoosobowy powinien być nadal opodatkowany w sposób liniowy, bo jest to przy wysokich dochodach bardzo korzystne podatkowo, dlatego zgadzam się z tobą, że gdyby tutaj było rozwiązanie bardziej kompleksowe, powszechne, niż punktowe, przyniosłoby to zdecydowanie lepsze efekty. Byłoby uczciwie przede wszystkim.

M.S.: Czego spodziewamy się po takim partnerze, jakim jest rząd. W tym przypadku nie traktujemy naszego ustawodawcy jako partnera, tylko właściwie myśliwego, który poluje i zastanawia się, gdzie tu jeszcze coś upolować. Wydaje mi się, że to nie jest dobry pomysł. W dalszej perspektywie będziemy mieli negatywne skutki tych działań. Serdecznie dziękuję, Myślę, że troszeczkę przybliżyliśmy kwestie tych zmian i dzięki temu nasi widzowie będą mogli je zrozumieć. Chociaż, wszyscy będą mieli problem ze zrozumieniem sensu wprowadzenia tych przepisów.

M.M.: Dziękuję za rozmowę.

M.S.: Oczywiście zapraszam do następnego odcinka. Myślę, że usłyszymy się niebawem.

Jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie.

Skontaktuj się z nami

11 marca 2021

Zobacz więcej
Wróć do bloga
Copyright GLC

Strategia, realizacja, wsparcie Tomczak | Stanisławski