fbpx
+48 32 479 10 50

22 lutego 2021

citing.TAX, czyli z przekąsem o podatkach. #6 Składka z tytułu reklamy, czyli o najgłośniejszym podatkowym milczeniu w dziejach

Autor

doradca podatkowy Katowice i Warszawa

Bartosz Kubista

partner zarządzający, adwokat, doradca podatkowy

Do milczenia polskich mediów na tematy podatkowe zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Przecież największe polskie media przemilczały kwestie opodatkowania spółek komandytowych, CIT ograniczania ulgi abolicyjnej, czy kontrowersje związane z wdrożeniem do polskiego prawa podatkowego schematów podatkowych. Nikogo nie powinno zatem zdziwić, gdy 10 lutego 2021 r. polskie media zamilkły ponownie.

Tym razem jednak było to zupełnie inne milczenie.

Gdzie Rząd nie może, tam podatek pośle

Zacznijmy od rzeczy oczywistych. Na wypadek, gdyby ktoś z nas: nie posiadał w domu telewizji, nie słuchał radia jadąc samochodem do pracy lub nie przeglądał wiadomości popijając poranną kawę – 10 lutego 2021 r. znaczna grupa polskich przedsiębiorców mediowych ogłosiła strajk. Zamarło wszystko. Zamiast radia cisza w odbiornikach. Zamiast naszych ulubionych programów telewizyjnych – czerń na ekranach. Zamiast wiadomości na portalach internetowych – manifest.

Wszystkiemu winna okazała się nowa idea polskiej Rady Ministrów, jakim stała się „Składka z tytułu reklamy”. Proponując wprowadzenie tego nowego podatku (o tym, dlaczego jest to jednak podatek, będzie za chwilę) nasz bohaterki Rząd ponownie postanowił stanąć w obronie najbardziej potrzebujących – tym razem za takowych uznano Narodowy Fundusz Zdrowia, Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz nowy twór – Fundusz Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Cel zmian i nowych obciążeń – jak zwykle – szczytny – Rada Ministrów stwierdziła bowiem, że podmioty te potrzebują (całej masy) pieniędzy, bowiem zostały dotknięte negatywnymi skutkami COVID-19. Dodatkowo, dążeniom do wprowadzenia tej nowej podatkowej idei w życie jest chęć ochrony nas – obywateli – przed fake news, utratą poczucia wolności oraz ograniczeniem dostępu do dóbr kultury i dziedzictwa narodowego[1].

Oczywiście – żeby komuś dać, komuś trzeba zabrać. Aby jednak nie sięgać (przynajmniej bezpośrednio) do kieszeni Polaków, Rząd postanowił wdrożyć rozwiązanie uczciwe i sprawdzone – aktualne bowiem już od czasów Robin Hood’a – i zabrać kasę złym, niedobrym i bogatym. Któż lepiej wpisuję się w tę definicję niż media niepubliczne?

Zgodnie z tak przyjętymi założeniami z nieograniczonej wyobraźni polskiego projektodawcy podatkowego narodziła się ona – Składka z tytułu reklamy. Twór, w ramach którego pieniądze zabiera się mediom (wszelkiego rodzaju) i rozdaje potrzebującym – jak NFZ.

Wszystko spięło się pięknie – media mają przecież za dużo pieniędzy, a NFZ to worek bez dna. Wystarczyło pogodzić jednych z drugim, z korzyścią dla nas wszystkich. Po partnersku.

Podatek, który nie jest podatkiem

Media nie przyjęły zbyt dobrze tej propozycji. Składkę (wbrew treści ustawy!) nazwały podatkiem od mediów, którym Rząd próbuje zamknąć im usta. Skąd ta różnica w nazewnictwie? Cóż, składki kojarzą nam się lepiej niż podatki – sugerują, że jakaś grupa zrzuca się na konkretny cel. Podatki kojarzą nam się źle – płacimy a i tak nic z tego nie ma. Dodatkowo – Rząd powiedział przecież, że za jego kadencji nie wprowadzi nowych podatków. A nasz Rząd słowa dotrzymuję.

Co więcej – projektodawca stara się nas na siłę przekonać, że wcale nie jest tak, jak jest w rzeczywistości (w polskich podatkach to norma, nikogo to już nie wzrusza). Stąd też proponowana nazwa ustawy. Tu również należy bowiem docenić kunszt intelektualny projektodawców, bo zamiast nazwać proponowaną ustawę „Ustawą o podatku od reklam” uraczono nas poetycką – i bardzo niewinną – nazwą: „Ustawa o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów”. Ani zatem słowa o podatkach. Tylko o „dodatkowych przychodach”. Tych najbardziej potrzebujących.

Pomimo tego media krzyczą coś o podatku. Któż ma zatem rację? W tym wypadku staję po stronie mediów.

Przypomnijmy, że podatkiem jest publicznoprawne, nieodpłatne, przymusowe oraz bezzwrotne świadczenie pieniężne na rzecz Skarbu Państwa, województwa, powiatu lub gminy, wynikające z ustawy podatkowej [art. 6 Ustawy Ordynacja Podatkowa z dnia 29 sierpnia 1997 r. (t.j. Dz.U. z 2020 r. póz. 1325 ze zm.)].

Czy składka z tytułu reklamy ma charakter publicznoprawny? Nie ma wątpliwości – środki z niej zasilać będą przecież instytucje państwowe. Czy jest nieodpłatna – jak najbardziej, media w zamian za składkę przecież nic nie dostaną. Czy jest przymusowa- tak, mediów o ich zdanie nikt tu pytał. Czy jest bezzwrotna? Oj tak – próżno szukać w projekcie rozwiązania, które sugerowałoby, że NFZ mediom pieniądze odda, gdy tylko skończą się jego problemy.

Zatem, choćby Rada Ministrów próbowała nam wmówić, że składka jest składką, a podatek podatkiem – nie dajmy się zwieść. Składka z tytułu reklamy to nic innego jak (kolejny już) podatek od reklamy, wymierzony w przedsiębiorstwa medialne, który przypadkiem zasili konto NFZ.

Kogo zaboli po kieszeni?

Ze składką jak to z podatkiem – ktoś pójdzie z torbami. Tym kimś, jak już wiemy – są media, a konkretniej dostawy usług medialnych, nadawcy, podmioty prowadzące kina, podmioty umieszczający reklamy na billboardach czy wydawcy prasy. Oberwie się też przedsiębiorcom, którzy publikują reklamy w Internecie.

Projekt Ustawy[2] składkę dzieli na dwie części – z tytułu reklamy konwencjonalnej oraz z tytułu reklamy internetowej. Tę pierwszą zapłacą media „tradycyjne”, jak prasa, telewizja, radio czy wieszający reklamy. Drugą – między innymi przedsiębiorcy, którzy będą zarabiali na reklamach publikowanych w Internecie. Faktem jest, że zapłacą najwięksi, a przynajmniej – duże podmioty. Obowiązek zapłaty składki konwencjonalnej dotknie zarabiających na reklamach powyżej 1 000 000 zł (telewizja i radio) lub 15 000 000 zł (prasa) [art. 9 Ustawy]. Przy składce internetowej podatkową poprzeczkę zawieszono jeszcze wyżej – podatek zapłacą bowiem przedsiębiorcy, którzy z tytułu reklamy zarobią w Polsce powyżej € 5 000 000, lub na całym świecie – ponad € 750 000 000.

Tak wysoko postawione progi mają uwalniać mniejsze przedsiębiorstwa od zapłaty -podatku- składki, a przy tym – wpisywać się w retorykę projektodawców i chęci walczenia „z tymi złymi wielkimi przedsiębiorstwami internetowymi”.

Jak bardzo zaboli?

Możliwe, że składka z tytułu reklamy nie zostałaby tak bardzo nagłośniona (chociaż słowo to w kontekście ciszy w eterze pasuje tu akurat średnio), gdyby nie skala obciążeń, z jakimi będzie się wiązała.

Opodatkowaniu będą podlegały przychody, czyli wszystko, co stanowi zapłatę za usługi reklamowe pomniejszone o podatek od towarów i usług [art. 6 Ustawy]. Warto zwrócić tu uwagę na dwie rzeczy:

  • nasz ustawodawca daje kolejny dowód na to, że nie odróżnia przychodu od obrotu (poprzedni pokaz mieliśmy przy tarczach finansowych, gdzie o spadku przychodów w podatkach dochodowych świadczyły wyniki z deklaracji VAT);
  • opodatkowaniu „składką” z tytułu reklama podlega wszystko co zarobimy, a nie tylko osiągane stąd dochody.

Oznacza to, że jeżeli większość komercyjnych przedsiębiorstw medialnych utrzymuje się z reklam (a nie czarujmy się – tak właśnie jest), zabranie im w zależności od rodzaju reklamy i środka przekazu od 2% do 15% przychodów sprawia, że marżowość niektórych przedsiębiorców może mocno ucierpieć.

I tu jest chyba pies pogrzebany, i tu media doszukują się zamachu. Dla wielu z nich struktura składki – oparta o opodatkowanie przychodu (a nie dochodu) w połączeniu z wysokością obciążeń – może wpędzić wiele przedsiębiorstw w straty, a przez to – doprowadzić do zakończenia ich działalności.

Czy media mają rację? Cóż, wszystko zależy od ich wyników, ale wyobraźmy sobie, że nagle zabierają nam 10% naszego miesięcznego wynagrodzenia (całego, nie tylko tego, co nam zostaje po opłatach!). Czy jesteśmy wciąż ponad kreską, czy zaczyna nam brakować? Odpowiedzi będą pewnie różne, jednak dla części z nas oddanie tych dodatkowych 10% będzie dramatem.

Podobnie będzie z niektórymi przedsiębiorstwami z branży mediów. Daleki jestem więc od tego, że media walczą o pieniądze. Wiele z nich walczy o przetrwanie.

Jak się przygotować?

Problemy ze składką z tytułu reklamy nie kończą się na kwestii zapłaty. Ustawa nakłada na przedsiębiorców z branży medialnej szereg obowiązków, które wiążą się z obliczaniem przychodów z tytułu reklamy oraz należnej stąd składki.

Sprawa jest o tyle poważna, że czasami ustawodawca żąda od przedsiębiorców mocy parapsychologicznych, a przynajmniej czytania w myślach.

Jak bowiem inaczej interpretować to, że przedsiębiorcy wyświetlający reklamę w Internecie muszą zgadywać, czy użytkownik wyświetla reklamę na terytorium RP (wtedy naliczamy od tego składkę), a kiedy poza granicami kraju [art. 16 Ustawy]? Fakt, projektodawcy wspierają tu naszych przedsiębiorców wyposażając ich w uprawnienie do szczegółowej inwigilacji odbiorców – poprzez sprawdzanie ich adresu IP, geolokalizację ich urządzeń, czy sprawdzanie ich adresów korespondencyjnych [art. 17 Ustawy]. Pytanie jednak, czy to wystarczy?

Jedno jest pewne – do wejścia w życie tej nowej pseudo-składki przedsiębiorcy medialni powinni się przygotować. Opracować mechanizmy i procedury wewnętrzne, które pozwolą im na prawidłowe ustalenie od jakich przychodów i w jakiej wysokości powinni pobierać składkę.

Media powinny się przy tym śpieszyć – Ustawa ma wejść w życie 1 lipca 2021 r.  I znając skuteczność naszego ustawodawcy w sprawach podatkowych – termin ten zostanie pewnie dotrzymany.

W GLC pomagamy przedsiębiorcom przygotować się do zmian w przepisach podatkowych oraz zapewnić zgodność ich działania z prawem. Prowadzisz przedsiębiorstwo z branży medialnej? Publikujesz reklamy w Internecie? Zapraszamy do skorzystania z naszej kompleksowej usługi wsparcia podatkowego dla przedsiębiorców. Więcej szczegółów znajdziesz pod tym linkiem: Podatki dla przedsiębiorców

[1] To nie żart – w założeniach projektu wskazano właśnie na te kwestie jako podstawę wprowadzenia nowego podatku: https://archiwum.bip.kprm.gov.pl/kpr/form/r763470774,Projekt-ustawy-o-dodatkowych-przychodach-Narodowego-Funduszu-Zdrowia-Narodowego-.html – dostęp 21 lutego 2021 r.

[2] Projekt Ustawy o dodatkowych przychodach Narodowego Funduszu Zdrowia, Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków oraz utworzeniu Funduszu Wsparcia Kultury i Dziedzictwa Narodowego w Obszarze Mediów z dnia 1 lutego 2021 r., https://tiny.pl/rld5r – dostęp dnia 21 lutego 2021 r.

Jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie.

Skontaktuj się z nami
Zobacz więcej
Wróć do bloga
Copyright GLC

Strategia, realizacja, wsparcie Tomczak | Stanisławski