+48 32 479 10 50

Sukcesja, czyli jak zapewnić rodzinnej firmie bezpieczną przyszłość?

Sukcesja to przekazanie firmy kolejnej generacji. Należy się do niej dobrze przygotować i odpowiednio ją przeprowadzić koniecznym jest zrozumienie czym tak naprawdę jest sukcesja. Brak planów sukcesyjnych w firmie naraża członków rodziny na dziedziczenie ustawowe, aby tego uniknąć należy ją dokładnie i starannie zaplanować. Im wcześniej proces sukcesji będzie przemyślany i przygotowany, tym większe szanse na sukces w kontynuacji biznesu bez przeszkód. Nie zawsze jest ono korzystne i często wydłuża się w czasie.

Maciej Szymik zaprosił do rozmowy Rafała Drzewieckiego – adwokata GLC specjalizującego się w temacie sukcesji w firmie rodzinnej.

  • Jak przekazać firmę córce?
  • Czy można przekazać udziały członkom rodziny wyrażając swoją wolę w testamencie?
  • Jak wygląda proces i w jakim zakresie potrzebne jest wsparcie adwokata?
  • Jak zapewnić firmie rodzinnej bezpieczną przyszłość?

Na te wszystkie pytania odpowiedzi znajdziecie Państwo w tym odcinku podcastu Czynimy Biznes Łatwiejszym.

Sukcesja w przedsiębiorstwie

Budowa prężnie działającego przedsiębiorstwa zajmuje wiele lat, a często nawet kilka pokoleń. Przedsiębiorca musi pokonać wiele przeszkód, aby osiągnąć sukces. Warto jednak w tym miejscu zadać sobie jedno pytanie: co stanie się z naszą firmą, kiedy zabraknie nas już na tym świecie?

 

Czym jest sukcesja przedsiębiorstwa?

Najprościej rzecz ujmując, jest to przejście ogółu praw i obowiązków przedsiębiorcy na jego sukcesorów. Jednak sukcesja to nie tylko kwestie prawne, ale np. know-how. Któż bowiem wie lepiej od niego jak skutecznie prowadzić biznes? Rozległość tematyki sukcesji powoduje, że warto poświęcić tej kwestii więcej czasu.

Dlaczego już teraz warto zaplanować sukcesję?

  1. O ile sukcesję związaną z przejściem na emeryturę i zakończeniem aktywności biznesowej można przewidzieć z pewna dokładnością czasową, o tyle zdarzenia niepewnego (śmierć przedsiębiorcy) przewidzieć nie można. Tym samym wczesne zaplanowanie procedury sukcesyjnej pozwoli na przygotowanie przedsiębiorstwa do wystąpienia takiej sytuacji. Pozwoli również zdobyć przewagę nad konkurentami. Wystarczy odpowiedzieć sobie na pytanie: Które przedsiębiorstwo po śmierci jego właściciela poradzi sobie lepiej? To, w którym przeprowadzono procedurę sukcesyjną czy to, które trawione będzie sporami między spadkobiercami?
  2. Przeprowadzenie i wdrożenie planu sukcesyjnego poprzedzone jest przeprowadzeniem swego rodzaju audytu (obejmującego między innymi analizę obowiązujących w przedsiębiorstwie aktów prawnych, strukturę zatrudnienia, przegląd koncesji oraz zezwoleń itp.). Taki audyt może wykazać pewne błędy lub nieprawidłowości, co pozwoli je wyeliminować. W toku bieżącego prowadzenia działalności gospodarczej wiele kwestii (często istotnych) może być na pierwszy rzut oka niedostrzegalnych. Może być nadto impulsem do zmiany formy prowadzenia działalności (np. z jednoosobowej działalności gospodarczej na spółkę z ograniczona odpowiedzialnością).
  3. Nawet najlepszy plan sukcesyjny nie odniesienie oczekiwanego zamiaru, jeżeli jego wdrożenia nie poprzedzi rozmowa z potencjalnymi sukcesorami. Wielu przedsiębiorców zakłada, że ich dzieci/wnuki będą chciały dalej prowadzić ich firmę. Jednakże często okazuje, że takie założenie jest po prostu błędne. Potencjalni sukcesorzy mogą bowiem nie posiadać odpowiedniej wiedzy, doświadczenia a przede wszystkim woli i chęci do zajmowania się biznesem. Przeprowadzenie wspomnianej rozmowy pozwoli na ustalenie kogo i w jakim zakresie należy brak pod uwagę w procedurze sukcesyjnej.

Nie mam czasu na zajmowanie się sukcesją

 Podstawową wymówka przedsiębiorców, aby temat potencjalnej sukcesji odłożyć w bliżej nieokreśloną przyszłość jest brak czasu na zajmowanie się tą sprawą. Jednakże czy nie warto poświęcić choć odrobinę czasu na to, aby na tą kwestią się zastanowić? Przecież dotyczyć będzie losów naszej firmy na przestrzeni kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu lat.

Tytułem przykładu warto wspomnieć, że słynne przemówienie Abrahama Lincolna wygłoszone po Bitwie pod Gettysburgiem trwało zaledwie dwie minuty, a na zawsze odmieniło losy USA.  Tymczasem sporządzenie najprostszego testamentu, zawierającego podstawowe rozporządzenia majątkowe zajmuje zaledwie kilka minut, a już taki dokument pozwoli zaoszczędzić sukcesorom wielu potencjalnych problemów (do czasu sporządzenia kompletnego planu sukcesji). Te kilka minut może mieć ogromne znaczenie dla prowadzonej przez nas działalności gospodarczej.

Podatek VAT. Czy warto być VATowcem?

Osoby decydujące się na uruchomienie własnej działalności gospodarczej muszą podjąć bardzo ważną decyzję. Każdy przedsiębiorca musi określić, czy chce zostać podatnikiem VAT czy też woli zostać zwolnionym z podatku. W dzisiejszym artykule wyjaśniamy, czy warto być VAT-owcem.

Co to jest podatek VAT?

VAT to podatek od towarów i usług, który jest uiszczany przez przedsiębiorcę do Urzędu Skarbowego. Zgodnie z przepisami, to właściciel firmy jest płatnikiem VAT-u. W rzeczywistości podatek ten ponoszą konsumenci, gdyż jest on doliczany do ceny oferowanych towarów i usług. Przedsiębiorcy są w całym procesie wyłącznie pośrednikami.

Właściciele firm będący podatnikami VAT nie ponoszą kosztu tej daniny. Jest on bowiem doliczany do cen poszczególnych towarów i usług. Dodatkowo, fakt bycia podatnikiem VAT pozwala na odliczenie części kosztów związanych z zakupem produktów i usług. Taka możliwość zachodzi wtedy, gdy przedsiębiorca kupując określone towary otrzyma fakturę VAT. Trzeba również spełnić dodatkowy warunek. Mianowicie: zrealizowany zakup musi być w bezpośredni sposób związany z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą.

Kto może zostać podatnikiem VAT?

Aktualnie obowiązujące przepisy polskiego prawa wskazują, że przedsiębiorcy samodzielnie mogą zdecydować, czy chcą zostać płatnikami VAT. Od tej reguły istnieje jednak kilka wskazanych przez ustawodawcę wyjątków. Zwolnienie z podatku VAT dotyczy wyłącznie tych firm, które w poprzednim roku kalendarzowym uzyskały dochody mniejsze lub równe 200 000 zł. W przypadku, gdy ten limit zostanie przekroczony, właściciel firmy automatycznie staje się zobowiązany do realizowania rozliczeń VAT.

W przepisach jest także mowa o innych okolicznościach, które powodują, że bycie podatnikiem VAT jest konieczne. Obowiązek zostania podatnikiem VAT powstaje, gdy właściciel firmy realizuje transakcje dotyczące:

  • towarów opodatkowanych podatkiem akcyzowym,
  • świadczenia usług prawniczych, jubilerskich, doradczych (z wyjątkiem doradztwa rolniczego),
  • budynków, budowli lub ich części,
  • towarów takich jak m.in. monety, sztućce.

Oprócz tego, czynnym podatnikiem VAT musi być przedsiębiorca, który posiada siedzibę firmy zlokalizowaną poza granicami Rzeczpospolitej Polskiej. W artykule 43 ustawy o podatku VAT wskazano też sytuacje, w których właściciel firmy obowiązkowo jest zwolniony z podatku VAT. Dotyczy to opieki medycznej, usług transportu sanitarnego oraz psychologów. Jeżeli mamy pewne wątpliwości co do tego, czy zgodnie z ustawą powinniśmy być podatnikami VAT, nieocenione wsparcie merytoryczne zapewni nam na przykład doradca podatkowy w Katowicach i Warszawie. 

Aby zostać podatnikiem VAT, należy złożyć stosowny wniosek w Urzędzie Skarbowym właściwym dla miejsca prowadzenia działalności gospodarczej. Dokument składa się za pomocą formularza VAT-R. W przygotowaniu takiego pisma pomóc może biuro rachunkowe w Warszawie i Katowicach.

Kiedy opłaca się być VAT-owcem?

Przy podejmowaniu decyzji na temat tego, czy warto być podatnikiem VAT, czy wręcz przeciwnie, warto zwrócić się po poradę do wykwalifikowanych specjalistów w tej dziedzinie. Księgowość w Katowicach z pewnością udzieli nam wszystkich niezbędnych informacji. Wielu przedsiębiorców podkreśla, że usługi księgowe w Katowicach są na naprawdę bardzo wysokim poziomie.

Kiedy warto być podatnikiem VAT? Przede wszystkim musimy zdawać sobie sprawę z tego, jak jest odliczany VAT w Polsce. Podatek, który płaci przedsiębiorca podczas kupowania towarów i usług dla swojej działalności to podatek VAT naliczony. Z kolei podatek, który jest doliczany do ceny sprzedawanych przez przedsiębiorcę produktów, to VAT należny. Do Urzędu Skarbowego wpłaca się różnicę między VAT-em naliczonym a należnym. W przypadku, gdy VAT naliczony jest wyższy od należnego, wówczas przedsiębiorca ma prawo, by zawnioskować o uzyskanie zwrotu podatku. Wtedy bycie podatnikiem jest jak najbardziej ekonomicznie uzasadnione i nawet wskazane.

Kiedy nie warto być podatnikiem VAT?

Kiedy nie opłaca się być VAT-owcem? W przypadku, kiedy prowadzimy działalność, której klientami są osoby indywidualne, warto zrezygnować z VAT-u. Danina ta byłaby dla klientów dodatkowym, niepotrzebnym obciążeniem. Podobnie sprawa wygląda, gdy prowadzona firma osiąga niewielkie dochody, a jej właściciel rozlicza się na podstawie ryczałtu. Szczegółowych informacji na temat optymalizacji podatkowych udziela przedsiębiorcom outsourcing księgowy w Warszawie.

Opodatkowanie spółek komandytowych podatkiem CIT

Maciej Szymik z adwokatem i doradcą podatkowym Markiem Mikułą rozmawia o skutkach opodatkowania spółek komandytowych podatkiem CIT. Rok 2021 przyniósł wiele zmian w opodatkowaniu biznesu. Jedną ze zmian jest opodatkowanie spółek komandytowych, jawnych, osobowych. Spółki komandytowe, co do zasady, od 1 stycznia 2021 roku zostały objęte podatkiem CIT na poziomie 19% lub 9% w przypadku małych podatników. Dlaczego to jest takie kontrowersyjne i dlaczego tu jest CIT?

Opodatkowanie spółek komandytowych podatkiem CIT – Podcast Czynimy Biznes Łatwiejszym

Maciej Szymik z adwokatem i doradcą podatkowym Markiem Mikułą rozmawia o skutkach opodatkowania spółek komandytowych podatkiem CIT. Rok 2021 przyniósł wiele zmian w opodatkowaniu biznesu. Jedną ze zmian jest opodatkowanie spółek komandytowych, jawnych, osobowych.

Spółki komandytowe, co do zasady, od 1 stycznia 2021 roku zostały objęte podatkiem CIT na poziomie 19% lub 9% w przypadku małych podatników. Dlaczego to jest takie kontrowersyjne i dlaczego tu jest CIT?

Przesłuchaj podcast Czynimy Biznes Łatwiejszy: Opodatkowanie spółek komandytowych

Przesłuchaj podcast w Spotify lub obejrzyj w YouTube.

 

Maciej Szymik: Dzień dobry nazywam się Maciej Szymik. Jestem dyrektorem generalnym GLC.  Bardzo się cieszę, że spotykamy się po dłuższej przerwie. W dniu dzisiejszym z adwokatem i doradcą podatkowym Markiem Mikułą porozmawiamy o skutkach opodatkowania spółek komandytowych podatkiem CIT. Marku, rok 2021 przyniósł wiele zmian w opodatkowaniu biznesu. Jedną ze zmian jest opodatkowanie spółek komandytowych, jawnych, osobowych. Co zostało wprowadzone w zakresie zmian opodatkowania tych form prowadzonej działalności?

Marek Mikuła: Rok 2021 to rok rewolucji w podatkach, ponieważ spółki, które były transparentne podatkowo, czyli podmioty, które płaciły podatek na poziomie wspólników zostały objęte podatkiem CIT. Najważniejsza zmiana to opodatkowanie spółek komandytowych, które nadal budzą kontrowersje wśród biznesu, podatników i prawników. Spółki komandytowe, co do zasady, od 1 stycznia 2021 roku zostały objęte podatkiem CIT na poziomie 19% lub 9% w przypadku małych podatników. Co do zasady, mówię, ponieważ spółki dostały taki rodzaj wakacji podatkowych, jeżeli zdecydowały się z tego skorzystać CIT-em zostaną objęte z dniem 1 maja 2021 roku. Mieliśmy mało czasu na przygotowanie się do wakacji. zresztą były dosyć krótkie, jak każde wakacje.

M.S.: Powiedz mi, ponieważ rozmawiamy o kontrowersji, wiadomo, że spółki komandytowe i spółki jawne to są spółki osobowe, więc może powiedz coś na ten temat, dlaczego to jest takie kontrowersyjne i dlaczego tu jest CIT.

M.M.: Kontrowersyjne jest o tyle, o ile te spółki nigdy nie były podatnikami CIT i wynika to z ich struktury organizacyjno-prawnej, która wynika z przepisów KSH, że nie były nigdy tymi podmiotami, które miały ten podatek płacić. Wobec tego, wracając jeszcze do tych spółek jawnych, zmiany, które zostały tutaj wprowadzone są o tyle zastanawiające, że spółki jawne, które nie złożą w wyznaczonym terminie informacji o tym, jaki rodzaj wspólników mają w swoim składzie, w skrajnych przypadkach już z dniem 1 stycznia 2021 roku mogą być tym CIT-em opodatkowane.

M.S.: Dobrze, ale wspomniałeś o wakacjach podatkowych. Powiedz mi jak długo one trwają, co spółki musiały zrobić, żeby skorzystać, bo jak wiemy, to z automatu nie miało miejsca, dlatego, jeśli możesz to wyjaśnij nam tę kwestię.

M.M: Tutaj ustawodawca zostawił podatnikom niezłą zagwozdkę, ponieważ użył sformułowania, że spółka może odroczyć stosowania tych przepisów o 4 miesiące. Jednak, tak naprawdę nie sprecyzował w ustawie w żaden sposób w jaki sposób te postanowienie przez wspólników ma nastąpić. Wobec tego, z końcem roku 2020 podatnicy zastanawiali się, w jaki sposób mają postanowić o odroczeniu stosowania przepisów.

Z pomocą ministerstwo przyszło dopiero pod koniec stycznia i wydało oficjalne wyjaśnienie, Na tym etapie wiemy, że możliwe były dwa rozwiązania. Pierwsze rozwiązanie było takie, w którym spółki komandytowe w drodze uchwały postanawiają o tym, że ich rok podatkowy będzie trwał nieprzerwanie przez 16 miesięcy, przy czym do celów kalkulacji podatku dochodowego przez 4 miesiące roku 2021 będzie liczony normalnie podatek na rzecz wspólników, następnie przez 8 miesięcy spółka jest już podatnikiem CIT. Ministerstwo wyjaśniło również, że dopuszczalne było rozwiązanie, w którym nie przedłużamy roku obrotowego, a zamknięcie ksiąg na 30 kwietnia 2021 roku ma wyłącznie charakter techniczny, ale skutek jest w tym przypadku podobny. Te dwa rozwiązania różnią się zasadniczo tym, że w jednym przypadku rok obrotowy spółki komandytowej jest przedłużony, w drugim zaś nie.

M.S.: Jak oceniasz te zmiany i co myślisz o motywach prowadzenia tych zmian, bo kiedyś było dla nas wszystkich oczywiste, że spółki osobowe nie są podatnikami CIT, bo są wspólnicy i nagle ta oczywistość dla nas się zmieniła i okazało się, że w zasadzie można wszystko.

M.M.: Te zmiany z punktu widzenia prawnego i podatkowego oceniam jako złe zmiany, z kilku względów. Przede wszystkim z tego względu, że powinniśmy na te zmiany patrzeć przez pryzmat czasu, w którym się znajdujemy. Mamy czas recesji gospodarczej, który został wywołany pandemią koronawirusa. Uważam, że z punktu widzenia takich mikro i makro ekonomicznych, zwiększanie obciążeń podatkowych nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ wiele spółek komandytowych, które zostały dotknięte tymi zmianami to są firmy rodzinne, małe biznesy i one, tak naprawdę dostały 4 miesiące tych wakacji, jeżeli tak postanowiły, a z dniem 1 maja będą już objęte CIT-em. To niewątpliwie wpłynie na płynność finansową tych przedsiębiorstw.

Należy pamiętać o tym, że pandemia w tym roku się nie skończy, wobec tego trudny czas dla przedsiębiorców jest i on będzie jeszcze trwał. Co do tych zmian, uważam, że mogły zostać lepiej przygotowane, sam fakt, że podatnicy dostali tylko 4 miesiące czasu czy fakt tego, że do ustawy o CIT zostało wprowadzone zwolnienie, które przewiduje zwolnienie dla komandytariuszy w roku podatkowym przychodów, które nie przekraczają kwoty 60.000zł, odrębnej dla każdej ze spółek komandytowych. Uważam, że tak kwota jest za niska i będzie miała marginalne zastosowanie dla biznesów, ponieważ bardzo często zdarzało się, spółki komandytowe, nawet te firmy rodzinne osiągały zdecydowanie większe przychody.

Do samych motywów ministerstwa, przeanalizowałem bardzo dokładnie projekt, uzasadnienie do ustawy nowelizującej. Uważam, że ministerstwo odwołuje się jak mantra do walki z unikaniem opodatkowania tych dużych korporacji międzynarodowych, a tak naprawdę to też były przypadki marginalne. Oczywiście były duże korporacje międzynarodowe, działające w formie spółek komandytowych, Jednak nie można zapominać, że prawie 40 tys. spółek komandytowych w Polsce to są nadal rodzime biznesy, firmy rodzinne, niekoniecznie duże podmioty, które są nastawione na agresywną optymalizację podatkową, dlatego generalnie te zmiany oceniam, jako niekorzystne.

M.S.: Myślę, że dowodem na to, że te uzasadnienie jest nielogiczne, to jest wprowadzenie tych niskich kwot wolnych itd, gdzie w zasadzie, jeżeli chcielibyśmy faktycznie skierować te przepisy w stronę dużego biznesu, to wystarczyło stworzyć na przykład jakieś kategorie podatników. Te kwoty wolne zmienić, zdecydowanie podwyższyć. Myślę, że takim dowodem na to, że to jest bardzo zły przepis, jest to, że w dosyć krótkim czasie ogłoszono chęć wprowadzenia tych zmian.

Podatnicy nie mieli czasu się przygotować i zapewne wiemy to z własnego doświadczenia, że z końcem zeszłego roku i początkiem tego, zamiast skupiać się na tym, żeby sobie poradzić w okresie trudnym dla nas wszystkich, to wszyscy się głowili nad tym, co zrobić, żeby jeszcze bardziej nie obciążać podatkowo tych biznesów.

Pamiętam dyskusje na temat opodatkowania tych spółek podatkiem CIT, to trwa od wielu lat, ale nigdy nie doszło do skutku, bo ustawodawca zawsze kierował się rozsądkiem i logiką, że jeżeli są spółki osobowe, to nie są opodatkowane podatkiem CIT. To nas utwierdziło w tym, że jest to dobre rozwiązanie dla podmiotów gospodarczych i naszych klientów. Przekonywaliśmy ich do tego, żeby tę formę prawną stosować w prowadzeniu biznesu. Namawialiśmy klientów. W tej chwili jesteśmy w takiej sytuacji, że to, co wydawało nam się nielogiczne, okazało się skuteczne. Powiedz, co o tym myślisz, z punktu widzenia doradcy podatkowego.

M.M.: Historycznie, bo nawiązałeś do ważnej kwestii, że przez wiele lat zapewnialiśmy klientów, że nic się nie zmieni w tej kwestii, ponieważ nie było żadnych logicznych przesłanego do tego, żeby objąć podatkiem CIT spółki komandytowe. Ja tylko nawiąże że w roku 2013 były już takie pomysły, żeby te spółki komandytowe opodatkować. Wtedy na tapecie były spółki komandytowe i spółki komandytowo-akcyjne, przy czym spółki komandytowe dostały z rykoszet, ponieważ główną tendencją do optymalizacji było wykorzystanie spółek komandytowo-akcyjnych, które miały możliwość, z racji szczególnego reżimu prawnego na gruncie przepisów KSH, do maksymalnego odraczania terminu opodatkowania zysków dla akcjonariusza tej spółki komandytowo-akcyjnej. Na szczęście, wtedy w 2013 roku, w ostatniej chwili spółki komandytowe zostały wykreślone z tego projektu, ale zgadzam się z tobą, że my tej zmiany we wrześniu 2020 roku nie spodziewaliśmy się. Dla doradców podatkowych było to dużym zaskoczeniem, ponieważ trudno było przewidzieć, że w czasie, kiedy przedsiębiorcy będą zmęczeni walką z pandemią, pojawi się taka zmiana, która w tym momencie nie powinna się pojawić.

M.S.: Jesteśmy już po zmianach. Już żyjemy w nowej rzeczywistości. To dopiero początek. Powiedz mi, jaki wpływ mogą mieć te zmiany w perspektywie długofalowej.

M.M.: Uważam, że będzie podobnie, jak ze spółkami komandytowo-akcyjnymi, ponieważ, jeżeli one zostały objęte podatkiem CIT, to spadło zainteresowanie wyborem tej formy prawnej. Podobnie będzie ze spółkami komandytowymi, ponieważ, jeżeli one zostały zrównane pod względem podatku, na przykład ze spółką z o. o., czy ze spółką akcyjną. Podatnicy nie będą się musieli zastanawiać nad tym, czy wybierać biznes bardziej optymalny pod względem prawnym, tylko bardziej będą chcieli wybrać formę, która będzie miała zwiększone bezpieczeństwo prawne przy zrównanym opodatkowaniu. Ja przewiduje, że w następnym czasie spadnie zainteresowanie spółkami komandytowymi i co więcej podatnicy będą szukać innych rozwiązań, które zapewnią im, jak najniższe opodatkowanie, bo przecież mogą, mają do tego prawo podatnicy, jest to dozwolone. Z drugiej strony będzie spadało sukcesywnie zainteresowanie spółkami komandytowymi.

M.S.: Pozwolę sobie na taki komentarz. Wydaje mi się, że to jest takie przewrotne, bo nie będzie można mówić o tym, że podatki podwyższono. Natomiast wprowadzono po prostu dodatkowy podatek, który celuje głównie w biznes i osoby prowadzące działalność gospodarczą. W związku z tym, będzie zamieszanie i zastanawianie się nad tym, czy gdzieś przez przypadek za polską granicą nie będzie prościej. Troszeczkę nam nasza obecna władza przykręca kurek i myślę, że to nie jest dobry moment. Mamy do czynienia z początkiem kryzysu, przetrwaliśmy pierwszą falę. Staramy się przetrwać.

M.M.: Może siłą rozpędu udało nam się przetrwać.

M.S.: Siłą rozpędu, oczywiście że tak, po za tym pewne efekty makro ekonomiczne dopiero zobaczymy i myślę, że najtrudniejsze czasy przed nami. Tak, jak ty, bardzo źle oceniam te zmiany i nie wróżę dobrego skutku dla biznesu oczywiście, bo jeśli chodzi o Skarb Państwa to pewnie w krótkim czasie tak, ale w efekcie będzie to zmiana, która na pewno nie przysporzy więcej pieniędzy budżetowi państwa. Przejdźmy dalej do tematu. Czy inne spółki, tak jak spółki partnerskie mogą w przyszłości zostać opodatkowane CIT, bo skoro wymyślono taką formę opodatkowania dla tych spółek osobowych, czy przez przypadek innych spółek osobowych, które jeszcze od tego przepisu trzymają się z daleka, nie pojawi się taki pomysł.

M.M.: To pytanie, wbrew pozorom, nie jest absurdalne. Jest to dobre pytanie, ponieważ w tym uzasadnieniu nowelizacji ministerstwo analizowało również sytuację spółek partnerskich. Stwierdziło, że w ramach spółki partnerskiej, zawód mogą prowadzić zarówno osoby wykonujący wolny zawód, to te spółki partnerskie nie są instrumentem do optymalizacji podatkowej. Ja uważam, że jest to błędny kierunek myślenia, ponieważ ustawodawca używając tego argumentu, że jeżeli mamy wolny zawód i nie będziemy optymalizować podatków, to pytanie, dlaczego ustawodawca wykazał się brakiem konsekwencji, na przykład w stosunku do spółek komandytowych, w których bardzo często wolne zawody mają prawo wykonywać swoją działalność. Przykładowo, posłużę się przykładem adwokatów, czy radców prawnych, jest wiele spółek w której działają w tej formie spółki komandytowej i powstaje pytanie, dlaczego nie zostało przewidziane jakieś stosowne zwolnienie dla tych grup zawodowych wykonujących wolny zawód. Uważam, że na razie spółki partnerskie będą mieć spokój, ale widzę, że uzasadnienie tego spokoju jest niekonsekwentne.

M.S.: Czyli wszystko może się zdarzyć. Jak ostatnio lubimy powtarzać w naszym zawodzie. Spółki komandytowe to nie jest wymysł nasz krajowy, że jest to forma prawna, która funkcjonuje w wielu innych krajach, powiedz mi, jak wyglądamy na tle innych państw, chociażby państw Unii Europejskiej, gdzie działamy w jednym organizmie gospodarczym.

M.M.: To wygląda tak, że z ostatnich raportów, które zostały przygotowane, w większości krajów europejskich spółki komandytowe są nadal podmiotami transparentnymi podatkowo. To jest dla nas zła informacja, ponieważ to, że są transparentne podatkowo w innych krajach niewątpliwie stawia nas w gorszej sytuacji, choćby pod względem konkurencyjności. Nasze podmioty rodzime, polskie spółki komandytowe. Bo jeżeli w takich zaawansowanych systemach podatkowych, takich jak Austria, Niemcy, Szwecja, czy Dania, te podmioty są nadal transparentne podatkowo, to oznacza, że spółka komandytowa zarejestrowana w Niemczech będzie niewątpliwie bardziej konkurencyjna, niż spółka komandytowa zarejestrowana w Polsce, bo nie będzie objęta podatkiem CIT. Oczywiście są kraje, w których spółki komandytowe od samego początku były objęte podatkiem CIT, jednak to są kraje, w których jest to przykład marginalny i w ostatnich latach nie zauważa się tendencji do tego, żeby spółki komandytowe obejmować CIT-em. Ciekawym przykładem jest Francja, w której teoretycznie ten CIT obejmuje spółki komandytowe, ale tak jak jest postanowione w polskich przepisach, w ogóle nie ma mowy o opodatkowaniu komplementariusza, czyli jest przewidziane całkowite zwolnienie, więc Polska będzie wyjątkiem w opodatkowaniu spółek  komandytowych. Tak jak powiedziałeś bardzo słusznie, to nie wróży dobrze dla polskiej gospodarki.

M.S.: Czyli nie tylko idziemy w kierunku większych obciążeń podatkowych dla biznesu prowadzonego w kraju, ale w większym stopniu komplikujemy przepisy, które są na tyle skomplikowane, że odkąd wykonuje zawód, a to już 27 lat, zawsze była mowa o tym, że przepisy podatkowe w Polsce są skomplikowane i zawsze była mowa o tym, że do ich prawidłowego stosowania niezbędni są doradcy podatkowi. Nie powinienem tutaj narzekać, ale wydaje mi się, że wolelibyśmy stosować te stabilne prawo i takie prawo, które nie wymaga zastanawiania się nad jego interpretacją. Wydaje mi się, że wtedy mielibyśmy wystarczająco dużo pracy, natomiast teraz jest taka sytuacja, że nie tylko mamy wątpliwości z interpretacją prawa, ale też ciężko jest nam coś planować do przodu, bo okazuje się, że można wprowadzać zmiany w przepisach podatkowych, mówilibyśmy wtedy, że są nielogiczne i na pewno to nie nastąpi.

M.M.: Nie do przewidzenia.

M.S.: W związku z tym, faktycznie jest tak, że jeśli dzisiaj klienci pytają nas o jakieś stabilne opodatkowanie, które nie ulegnie zmianie, to w zasadzie nie potrafimy mu nic doradzić, bo taka jest sytuacja, że może się zdarzyć wszystko. Ta rzeczywistość nas spotkała. Powiedz o tym, jaka jest reakcja biznesu, czy da się tę formę prawną, która stała się podatkowo uciążliwa, zmienić i w jakim kierunku te zmiany następują. Czy to się da zrobić szybko, czy te zmiany mają jakikolwiek sens, czy to nie o to chodzi, żeby chwycić nas w kleszcze, ściskać coraz mocniej i wyciskać coraz więcej pieniędzy z polskiego biznesu.

M.M: Jako kancelaria, która specjalizuje się w reorganizacji, restrukturyzacji firm, zauważamy silną tendencję w zakresie tego, że podatnicy jednak chcą zmieniać tę formę prawną. My zauważyliśmy duży wzrost zainteresowania tym, żeby spółkę komandytową, zmienić jej formę prawną. Najczęściej, po prostu przekształcić. Moim zdaniem jest to naturalna reakcja, naturalna odpowiedź biznesu, Nawiązując do tego, co powiedziałeś. Stabilne prawo podatkowe byłoby dla podatników o tyle korzystne, że podatnicy nie musieliby się zastanawiać, jaką formę zmienić co parę lat, w jaki sposób się reorganizować, żeby te obciążenia za bardzo nie wpływały na sposób prowadzenia biznesu i samą płynność. Zapewne, w związku z objęciem spółek komandytowych podatkiem CIT, wzrośnie zainteresowanie zmianę formy prawnej na spółkę z o. o., ponieważ ta spółka przy takim samym obciążeniu podatkowym zapewnia zdecydowanie większe bezpieczeństwo prawne dla udziałowców. Nie można wykluczyć, że część biznesów, z racji tego, że te ryzyko prawne będzie niższe, po prostu zdecyduje się zostać spółkami jawnymi i taka możliwość również jest, ponieważ spółka jawna, jak wspomniałem na początku, jeżeli wypełni te wszystkie obowiązki sprawozdawcze, ona nadal będzie mogła korzystać z pełnej transparentności podatkowej, o ile w składzie jej wspólników nie będzie żadnej osoby prawnej, w tym przypadku spółki z o. o., czy spółki akcyjnej. No nie można wykluczyć, że część podatników nadal będzie działać w formie spółki komandytowej, bo nie wyklucza to kontynuowania tej formy. Poza tym, jest to jednak dosyć wygodna forma prawna dla przedsiębiorców, zresztą stosowaliśmy ją nie tylko dlatego, żeby zoptymalizować podatki. Ale również zapewnić bezpieczeństwo prawne. To była ciekawa forma prawna, która miała wiele zalet. Skończyła niestety na półce nieciekawych form prawnych.

M.S: Jesteś również polskim przedsiębiorcą, prowadzisz działalność gospodarczą. Powiedz mi, czy nie wolałbyś usłyszeć od ustawodawcy, że mamy ciężki czas, dajcie 3% więcej podatku przez 3 lata, żebyśmy wszyscy mogli jakoś wyjść z tego, a nie wprowadzać zmiany, które są nielogiczne, które powodują, że można powiedzieć, że nie zwiększyliśmy podatków, ale które wprowadzają totalną dezorganizację i przez przedsiębiorców są odbierane w sposób bardzo negatywny, jako wprowadzenie dodatkowego podatku. Czy ty nie wolałbyś usłyszeć od swojego rządu: „Podnieśmy na 3 lata podatki, uzyskamy pewnie ten sam efekt, albo może i lepszy, ale będzie traktować się jak partnerzy, a nie jak taka zwierzyna, na którą się poluje.”

M.M.: Zgadzam się z tobą. Jeżeli ta powszechność byłaby zachowana, tego zwiększenia ciężaru podatkowego, wtedy każdy podatnik czułby, że w trudnych czasach dochodzi do zwiększenia obciążeń podatkowych, wobec tego każdy czuje taką odpowiedzialność i powinność do tego, żeby dołożyć się do budżetu. Myślę, że w perspektywie dwu lub trzy letniej, obywatele, myślę, że niemieliby z tym problemu. Bo byłoby to równomiernie rozłożone pomiędzy wszystkich podatników. Jeżeli w trudnych czasach bierzemy sobie za cel pewną formę prawną, to zawsze powstaje pytanie, dlaczego inne formy prawne zostały oszczędzone. Powstają bardzo trudne pytania o to, czy biznes jednoosobowy powinien być nadal opodatkowany w sposób liniowy, bo jest to przy wysokich dochodach bardzo korzystne podatkowo, dlatego zgadzam się z tobą, że gdyby tutaj było rozwiązanie bardziej kompleksowe, powszechne, niż punktowe, przyniosłoby to zdecydowanie lepsze efekty. Byłoby uczciwie przede wszystkim.

M.S.: Czego spodziewamy się po takim partnerze, jakim jest rząd. W tym przypadku nie traktujemy naszego ustawodawcy jako partnera, tylko właściwie myśliwego, który poluje i zastanawia się, gdzie tu jeszcze coś upolować. Wydaje mi się, że to nie jest dobry pomysł. W dalszej perspektywie będziemy mieli negatywne skutki tych działań. Serdecznie dziękuję, Myślę, że troszeczkę przybliżyliśmy kwestie tych zmian i dzięki temu nasi widzowie będą mogli je zrozumieć. Chociaż, wszyscy będą mieli problem ze zrozumieniem sensu wprowadzenia tych przepisów.

M.M.: Dziękuję za rozmowę.

M.S.: Oczywiście zapraszam do następnego odcinka. Myślę, że usłyszymy się niebawem.

Kogo dotyczy podatek u źródła (WHT)?

Polskie przedsiębiorstwa korzystające z usług świadczonych przez firmy mające swoją siedzibę poza granicami naszego kraju muszą pamiętać o funkcjonowaniu tzw. podatku u źródła, który stanowi należność wynikającą z rozliczeń między podmiotami o różnych rezydencjach podatkowych. Jego wysokość oraz ewentualne zwolnienie wynika z przepisów podatkowych w danym kraju oraz umów międzynarodowych, które dotyczą unikania podwójnego opodatkowania. Czym dokładnie jest podatek u źródła i kogo dotyczy?

Czym jest podatek u źródła?

Podatek u źródła z ang. Withholding Tax (WHT) to specyficzna forma podatku CIT, który naliczany jest przy płatnościach transgranicznych, które wynikają z tytułu należności licencyjnych, odsetek, dywidend, czy zakupu niektórych usług niematerialnych. W przypadku podatku WHT podatnikiem jest firma, która otrzymuje zapłatę. Rolę płatnika pełni zaś przedsiębiorstwo dokonujące tej zapłaty.

Transakcja przebiega w taki sposób, że płatnik nalicza i pobiera opłatę od podatnika, którą następnie przekazuje do urzędu skarbowego. Podatnik otrzymuje więc wynagrodzenie netto, które jest pomniejszone o kwotę podatku zatrzymanego w kraju płatnika. Wynika z tego, że źródłem podatku jest państwo, w którym powstał dochód.

Kogo dotyczy podatek u źródła?

Obowiązek naliczania podatku u źródła dotyczy zarówno osób fizycznych prowadzących działalność gospodarcza, jak i osób prawnych, czy jednostek organizacyjnych nie posiadających osobowości prawnej. W związku z tym każda firma prowadząca rozliczenia z międzynarodowymi kontrahentami powinna znać pojęcie i zakres podatku u źródła, a także treść umów międzynarodowych dotyczących unikania podwójnego opodatkowania. Znajomość odpowiednich przepisów prawa pozwala na prawidłowe ustalenie obowiązku podatkowego lub skorzystanie z możliwości zwolnienia od zapłaty takiej należności. Ze względu na specyfikę rozliczeń międzynarodowych zaleca się skorzystanie z usług wyspecjalizowanych firm, które świadczą usługi księgowe w tym zakresie.

Zakres przedmiotowy podatku WHT

Zakres przedmiotowy podatku u źródła został określony ustawowo i obejmuje przychody wynikające z zapłaty za usługi niematerialne i należności licencyjne. Obowiązują dwie stawki podatku WHT, które wynoszą odpowiednio 10 i 20 procent przychodu, w zależności od jego źródła. Stawka 20% obejmuje przychody wynikające z:

– tytułu świadczenia usług: doradczych, księgowych, prawnych, reklamowych, rekrutacyjnych, badania rynku, przetwarzania danych, zarządzania i kontroli, gwarancji i poręczeń oraz świadczeń o podobnym charakterze;

– odsetek:

  • pochodzących z praw autorskich lub praw pokrewnych, projektów wynalazczych, znaków towarowych i i wzorów zdobniczych, w tym także ze sprzedaży tych praw,
  • od należności za udostępnienie tajemnicy receptury lub procesu produkcyjnego,
  • za użytkowanie lub prawo do użytkowania urządzenia przemysłowego, w tym także środka transportu, urządzenia handlowego lub naukowego,
  • za informacje związane ze zdobytym doświadczeniem w dziedzinie przemysłowej, handlowej lub naukowej (know-how);

– opłat za świadczenie usług w zakresie działalności rozrywkowej, widowiskowej, czy sportowej świadczonej przez osoby prawne z siedzibą za granicą i organizowanej za pośrednictwem osób fizycznych lub osób prawnych prowadzących na terytorium Polski działalność w zakresie imprez rozrywkowych, sportowych i artystycznych.

Niższa, 10% stawka podatku dotyczy przychodów z tytułu:

– uzyskanych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przez zagraniczne przedsiębiorstwa żeglugi powietrznej, z wyłączeniem przychodów uzyskanych z lotniczego rozkładowego przewozu pasażerskiego, skorzystanie z którego wymaga posiadania biletu lotniczego przez pasażera;

– opłat należnych za wywóz ładunków i pasażerów przyjętych do przewozu
w portach polskich przez zagraniczne przedsiębiorstwa morskiej żeglugi handlowej, z wyjątkiem ładunków i pasażerów tranzytowych.

Obowiązek uiszczenia podatku u źródła dotyczy transakcji z podmiotami, które nie posiadają siedziby lub zarządu na terenie Polski.

W jakich sytuacjach nie ma obowiązku pobierania podatku WHT?

Zgodnie z prawem zastosowanie stawki podatku wynikającej z odpowiedniej umowy międzynarodowej o unikaniu podwójnego opodatkowania lub niepobranie podatku na podstawie tej umowy przez polski podmiot jest możliwe dzięki udokumentowaniu siedziby podatnika poprzez tzw. certyfikat rezydencji podatkowej. W praktyce oznacza to, że podatku WHT można nie pobierać jeżeli Polska ma zawartą umowę z krajem, z którego pochodzi podatnik (usługodawca) oraz dostarczył on polskiemu kontrahentowi swój certyfikat rezydencji podatkowej.

Właściwe naliczanie podatku WHT

Jak wynika z powyższych akapitów, zagadnienie podatku u źródła jest złożone i może prowadzić do różnych interpretacji. Dodatkowo Kodeks karno-skarbowy przewiduje odpowiedzialność karną za podawanie nieprawdy w oświadczeniach dotyczących podatku WHT oraz nieprawidłowości w jego naliczaniu. W związku z tym księgowość obejmującą rozliczenia z międzynarodowymi kontrahentami warto zlecić zewnętrznym podmiotom specjalizującym się w tego typu usługach. Outsourcing księgowy wpływa na wzrost efektywności działania, dzięki powierzeniu najlepszym specjalistom obsługi rachunkowej firmy. Jedną z najlepszych firm świadczących tego typu usługi jest GLC, które poprzez biuro rachunkowe w Warszawie zapewnia wsparcie w każdy obszarze prowadzenia biznesu. Firma posiada również biuro rachunkowe w Katowicach zatrudniając łącznie 100 ekspertów w zakresie księgowości, podatków, prawa i wielu innych dziedzin.

Podatek u źródła, jak każde rozliczenie ze Urzędem Skarbowym wymaga skompletowania odpowiedniej dokumentacji potwierdzającej jego należność oraz znajomości przepisów umożliwiających jego właściwe naliczenie. Dodatkową trudnością jest fakt, że podatek będzie należny lub nie, w zależności od kraju, z którego pochodzi usługodawca. Ma to związek z obowiązywaniem umów międzynarodowych dotyczących unikania podwójnego opodatkowania oraz posiadania przez firmy odpowiednich certyfikatów rezydencji podatkowej.

Na czym polega audyt księgowy?

Audyt księgowy pozwala na przeprowadzenie dokładnej analizy dokumentacji i stanu finansowego firmy. Taka forma kontroli polepsza wizerunek każdego przedsiębiorstwa.

Na czym dokładnie polega audyt księgowy?

Prowadzący własną firmę, wiedzą, że to praca na więcej niż pełen etat, ponieważ stale trzeba myśleć o wielu sprawach. Tutaj dzień pracy nie kończy się na ośmiu godzinach, a trwa dłużej. Właściciel przedsiębiorstwa ciągle trzyma rękę na pulsie, by nie tylko bez przerwy podnosić swoją konkurencyjność i zapewniać pracownikom godziwą pensję, ale też, by mieć nienaganny porządek w dokumentacji księgowej.

To często przysparza ogromnych problemów, gdyż łatwo się pogubić w wyliczeniach, zrobić błąd, co może mieć duże konsekwencje. Nieprzypadkowo każdy rozsądny właściciel firmy zleca co pewien czas przeprowadzenie audytu księgowego, żeby mieć jasność, jak przedstawiają się finanse firmy. Na czym dokładnie to polega, dla kogo to dobre rozwiązanie, jakie są korzyści z przeprowadzenia audytu finansowego? Odpowiedzmy sobie na te pytania.

Co to jest audyt księgowości?

Zasady tej procedury reguluje ustawa o rachunkowości. Najważniejsze zadanie podczas audytu to ocena analizy dokumentacji i kondycji finansowej firmy. Zyskujemy tym samym kontrolę nad finansami firmy, dowiadując się najważniejszych informacji o jej stanie, ale też perspektywach rozwoju.

Do innych istotnych czynności zaliczamy analizę wiarygodności i wypłacalności. W tym celu wykonuje się szereg czynności: bada się księgi rachunkowe (regularność ich prowadzenia, ocena znajdujących się w nich treści), przeprowadza się kontrolę sprawozdań finansowych i weryfikuję sprawy związane z kadrami i płacami. Poza tym, ważne jest doradztwo w sprawach finansowych – zwłaszcza w zakresie funkcjonowania rachunkowości i kontroli finansowych, jak i prowadzenia systemów księgowania.

Dla kogo jest audyt księgowy?

Dedykowany jest praktycznie dla każdej firmy, która chce sprawdzić, w jakim stanie jest przedsiębiorstwo, dokonać jego kontroli pod kątem rachunkowości i prowadzenia ksiąg. Odpowiednia analiza umożliwia wiarygodną ocenę silnych i słabych stron organizacji. Na tej podstawie można jeszcze wzmocnić pewne działania, a inne poprawić.

Niektóre jednostki są zobowiązane do przeprowadzenia audytu. Określa to ustawa o rachunkowości. To największe jednostki gospodarcze: banki, spółki akcyjne i towarzystwa ubezpieczeniowe. Odnosi się to też do jednostek, w jakich działania opiera się na przepisach o publicznym obrocie papierami wartościowymi. To nie wszystko, bo audyt księgowy obejmuje też jednostki zatrudniające średniorocznie minimum 50 osób (na pełen etat), suma aktywów na koniec roku wyniosła co najmniej 2,5 miliona euro, przychody netto zaś do 5 milionów euro. Warto zauważyć, że wystarczy spełnić dwa z trzech wymienionych warunków, by audyt finansowy był obowiązkowy.

Mimo to, na to rozwiązanie decydują się firmy z różnych branż, zarówno mniejsze, jak i większe przedsiębiorstwa, organizacje użytku publicznego oraz uczelnie. To nie tylko gwarantuje przeprowadzenie odpowiedniej kontroli, ale też podnosi wartość całego przedsiębiorstwa – zwiększa się jego renoma.

Na czym polega audyt?

Audyt księgowy polega na kompleksowej, szczegółowej kontroli ksiąg oraz procedur rachunkowych. Całościowo jest oceniane zarządzanie finansami w spółce. Przeprowadza się weryfikację spraw kadrowych i płacowych, grupuje się oraz redefiniuje operację gospodarcze na kontach. Ważną czynnością jest też wycena aktywów i pasywów.

Dodatkowymi zadaniami przeprowadzanymi przez wyspecjalizowaną firmą audytową, jest doradztwo w zakresie księgowości, żeby ulepszyć jego działania. W tym celu przeprowadza się też szkolenia z tego zakresu, a czasem i przebudowuję księgowość, żeby lepiej służyła firmie.

Jakie są korzyści z przeprowadzenia audytu księgowego?

Korzyści są nieocenione. Najważniejsze, o jakich już wspomnieliśmy, związane są z kontrolą i poprawą wizerunku firmy. Audyt pokazuje, jaka jest kondycja firmy, co można w niej poprawić, lecz też wpływa na wizerunek organizacji, która w oczach klientów i partnerów biznesowych uchodzi za sprawdzony, godny zaufania, podmiot.

Audyt finansowy to więc precyzyjne określenie sytuacji rachunkowej firmy, podczas której weryfikuje się stan dokumentacji i uzupełnia ewentualne braki. Przy okazji zweryfikowana jest praca działu księgowego lub firmy outsourcingowej, której zlecamy te usługi. Dokładny audyt pozwala wypracować sprawniejsze mechanizmy i procedury, które pozwolą lepiej zaplanować wydatki firmy. Co równie istotne, umożliwia zauważenie i wyeliminowanie nieprawidłowości w rozliczeniach przedsiębiorstwa z takimi organami jak Zakład Ubezpieczeń Społecznych czy Urząd Skarbowy. To ważne, bo jeśli nie zostaną dostrzeżone w porę, to możemy liczyć się z karą finansową. Audyt to wreszcie pewność, że nasze działania są zgodne z prawem.

Pamiętajmy więc, żeby audyt księgowy przeprowadzać regularnie, co nie tylko pokaże nam, jaka jest aktualna majątkowo-finansowa sytuacja firmy, ale i podpowie, co można zrobić, żeby poprawić pewne obszary działalności przedsiębiorstwa.

Upadłość konsumencka – umorzenie zobowiązań bez ustalania planu spłaty wierzycieli

W postępowaniu upadłościowym prowadzonym wobec konsumenta zasadą jest, że sąd upadłościowy ustala plan spłaty wierzycieli określając zakres i czas spłaty zobowiązań uznanych na liście wierzytelności, a niewykonanych w toku postępowania upadłościowego oraz zakres umorzenia zobowiązań po wykonaniu planu spłaty wierzycieli.

Co zawiera plan spłaty wierzycieli?

W postanowieniu o ustaleniu planu spłaty wierzycieli, sąd:

  1. wymienia wierzycieli uczestniczących w planie spłaty;
  2. dokonuje podziału funduszy masy upadłości pomiędzy wierzycieli uczestniczących w planie spłaty, jeżeli w postępowaniu zgromadzono fundusze masy upadłości;
  3. ustala, czy upadły doprowadził do swojej niewypłacalności lub istotnie zwiększył jej stopień umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa;
  4. określa, w jakim zakresie i okresie, nie dłuższym niż trzydzieści sześć miesięcy, upadły jest obowiązany spłacać zobowiązania, które w postępowaniu upadłościowym prowadzonym zgodnie z przepisami części pierwszej zostałyby uznane na liście wierzytelności, oraz jaka część zobowiązań upadłego powstałych przed dniem ogłoszenia upadłości zostanie umorzona po wykonaniu planu spłaty wierzycieli.

Czy sąd upadłościowy zawsze ustala plan spłaty wierzycieli?

Przepisy ustawy prawo upadłościowe przewidują jednakże jeden wyjątek od powyższej zasady – sąd upadłościowy umarza zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli, jeśli osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli.

Na osobistą sytuację upadłego składają się między innymi takie czynniki jak możliwości zarobkowe, konieczność utrzymania upadłego i osób pozostających na jego utrzymaniu oraz ich potrzeby mieszkaniowe, wysokość niezaspokojonych wierzytelności oraz stopień zaspokojenia wierzytelności w postępowaniu upadłościowym.

Ocenę, czy osobista sytuacja upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli każdorazowo przeprowadza sąd upadłościowy oceniając indywidualnie każdy przypadek.

Warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalania planu spłaty

Możliwe jest również warunkowe umorzenie zobowiązań bez ustalania planu spłaty – jeżeli niezdolność do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty wierzycieli wynikająca z osobistej sytuacji upadłego nie ma charakteru trwałego, sąd umarza zobowiązania upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli pod warunkiem, że w terminie pięciu lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o warunkowym umorzeniu zobowiązań upadłego bez ustalenia planu spłaty wierzycieli upadły ani żaden z wierzycieli nie złoży wniosku o ustalenie planu spłaty wierzycieli

Pamiętać jednak należy, że w takim przypadku upadły jest obowiązany składać sądowi corocznie, do końca kwietnia, sprawozdanie ze swojej sytuacji majątkowej i zawodowej za poprzedni rok kalendarzowy, w którym wykazuje osiągnięte przychody oraz nabyte składniki majątkowe o wartości przekraczającej przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku za ostatni kwartał okresu sprawozdawczego, ogłoszone przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, jak również swoje możliwości zarobkowe, wydatki potrzebne na swoje utrzymanie i osób pozostających na jego utrzymaniu, w tym potrzeby mieszkaniowe. Do sprawozdania upadły dołącza kopię złożonego rocznego zeznania podatkowego.

Istotne jest, by dłużnik składając wniosek, a następnie współpracując z sądem, syndykiem oraz wierzycielami mógł liczyć na profesjonalną pomoc i wsparcie.

GLC prowadzi oraz nadzoruje proces upadłości konsumenckiej.

Copyright GLC

Strategia, realizacja, wsparcie Tomczak | Stanisławski