+48 32 479 10 50

Moment dostawy towaru a podatek VAT

Obowiązek zapłaty podatku VAT powiązany jest z momentem dostawy towaru do Klienta. Okazuje się jednak, że samo pojęcie „dostawy towaru” może być bardzo różnie interpretowane. Kiedy powstaje obowiązek podatkowy, kiedy towar zostaje np. wysłany kurierem, a kiedy gdy sprzedawca pozostawi go w paczkomacie? Jako punkt odniesienia do analizy tego zagadnienia przyjęliśmy przepisy kodeksu cywilnego i orzecznictwo.

Skąd wziął się problem?

Sklep internetowy sprzedał towar i wysłał go klientowi razem z fakturą za pośrednictwem firmy kurierskiej. Na fakturze sprzedawca pozostawił pustą rubrykę „data sprzedaży”. Uznał, że nie zna jej w chwili wystawiania faktury, bo nie wie, kiedy klient odbierze przesyłkę. W mojej opinii – niesłusznie. Uważamy, że na zasadach ogólnych do dostawy towaru dochodzi w momencie wydania towaru kurierowi (przewoźnikowi itd.).

Jeśli strony umowy sprzedaży nie łączy jakaś specjalna umowa, z której wynikałoby, że ryzyko utraty towaru ponosi dostawca, to musimy posiłkować się kodeksem cywilnym. Nie ma tu znaczenia, że dostawca wybiera i opłaca kuriera na swój koszt – pozostaje to nieistotne dla oceny momentu przejścia na kupującego korzyści, ciężarów i niebezpieczeństwa utraty rzeczy. Przejście to związane jest z momentem wydania rzeczy (art. 548 § 1 k.c.), zaś do wydania rzeczy dochodzi z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju (art. 544 § 1 k.c.).

Ryzyko po stronie kupującego

Słusznie wskazuje się w literaturze, że „jeżeli jednak rzecz została powierzona przez sprzedawcę przewoźnikowi, lecz nie wydana przez niego kupującemu-odbiorcy z powodu jej zaginięcia u przewoźnika, na kupującym spoczywa obowiązek zapłaty ceny, mieszczący się w pojęciu niebezpieczeństwa, o którym mowa w art. 548 § 11. W pojęciu niebezpieczeństwa, o jakim mowa w art. 548 § 1 k.c., mieści się obowiązek zapłaty przez kupującego ceny za rzecz powierzoną przez sprzedawcę przewoźnikowi, choćby przewoźnik kupującemu-odbiorcy przesyłki nie wydał2. Jeżeli pomiędzy sprzedawcą i działającym na jego zlecenie spedytorem nie doszło do zawarcia umowy przewozu, a spedytor we własnym imieniu powierzył towar do przewozu przewoźnikowi, wydanie towaru w wykonaniu umowy sprzedaży (art. 544 § 1 k.c.) następuje nie w chwili odbioru towaru przez spedytora od sprzedawcy, ale w momencie powierzenia przesyłki przez spedytora przewoźnikowi. Zwrotu ceny zapłaconej za brakujący towar można dochodzić jedynie na podstawie art. 494 k.c.3

Nabywca może rozporządzać, nie mając towaru w rękach

Należy wskazać, że „dostawa towarów” oznacza „przeniesienie prawa do rozporządzania rzeczą jak właściciel” (art. 7 ust. 1 ustawy o VAT). Z treści tego przepisu jasno wynika, że termin „dostawa towarów” nie odnosi się do przeniesienia własności rzeczy zgodnie z przepisami obowiązującymi w krajach członkowskich, lecz (zgodnie z Wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 8 lutego 1990 r.) obejmuje każde wydanie rzeczy przez daną osobę, które upoważnia drugą osobę do faktycznego rozporządzania rzeczą tak, jakby była ona właścicielem tej rzeczy4. Do zaistnienia dostawy towarów nie jest konieczne przeniesienie faktycznego rozporządzania rzeczą.

Powyższe rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. W rzeczywistości gospodarczej często się bowiem zdarza, że przedsiębiorca nabywa towary, nie wchodząc nigdy w ich posiadanie. Sytuacja taka może mieć miejsce na przykład, gdy nabywca zleca sprzedawcy dostarczenie towarów bezpośrednio do swego kontrahenta, czyli kolejnego podmiotu w łańcuchu dostaw. W takich sytuacjach, pomimo braku wejścia w posiadanie towarów, nie ulega wątpliwości, że podmiot pośredni nabywa prawo do rozporządzania towarem jak właściciel.

W omawianym powyżej przykładzie prawo to realizuje on poprzez zlecenie sprzedawcy dostarczenia towaru do wskazanego odbiorcy. Oczywistym jest, że pojęcie dostawy towarów ma charakter szerszy niż pojęcie sprzedaży na gruncie k.c. Ale nie ulega chyba niczyjej wątpliwości, że skoro dostawa towarów następuje w ramach wykonania umowy sprzedaży, przepisy art. 544 i 548 k.c. powinny znaleźć zastosowanie. Prawo podatkowe cieszy się autonomią, nie powinno jednak być wykładane w oderwaniu od przepisów obowiązujących w pozostałych gałęziach prawa.

Wydania towaru przez przewoźnika – bez znaczenia

Mając na względzie nie tylko znowelizowane z dniem 1 stycznia 2014 r. przepisy, ale również niezmienioną definicję dostawy towarów, należy wskazać, że fakt wydania towaru nabywcy przez przewoźnika nie wpływa w żaden sposób na moment przeniesienia prawa do rozporządzania towarem jak właściciel. Jeżeli korzystamy z usług przewoźnika, moment ten nie jest w żaden sposób związany z fizycznym wydaniem towaru nabywcy. Dzieje się tak, ponieważ ciężary, korzyści i niebezpieczeństwa zostają przeniesione na nabywcę w chwili wydania towaru przewoźnikowi, a nie w chwili wydania go nabywcy.

Nie ma tu w mojej ocenie znaczenia uchylenie art. 19 ust. 2 ustawy o VAT. Stanowił on tylko wyraz precyzji ustawodawcy, który przy pomocy wskazanego przepisu wyraźnie rozstrzygnął kwestie wydania towaru przewoźnikowi, by uniknąć wątpliwości interpretacyjnych w tym temacie (jak widać na przytoczonym przeze mnie przykładzie, było to całkiem słuszne spostrzeżenie).

Jeśli umowa sprzedaży stanowi inaczej

Jak wspomniałem, jeżeli umowa pomiędzy sprzedawcą i nabywcą odmiennie reguluje te kwestie, dla oceny momentu dokonania dostawy towarów konieczne stałoby się dokonanie wykładni postanowień umownych. Samo przesunięcie terminu przejścia niebezpieczeństwa utraty i ryzyka nie przesądza bowiem kwestii, kiedy doszło do przeniesienia prawa do rozporządzania towarem jak właściciel. Wskazuje wyłącznie ostatni możliwy termin dla takiego uznania (pewną granicę końcową). Dokonanie wykładni postanowień umowy pozwoliłoby w tym przypadku na stwierdzenie, kiedy miało miejsce przeniesienia prawa do rozporządzania towarem jak właściciel w oparciu o art. 7 ust. 1 ustawy o VAT.

Gdy dostawca sam dostarcza towar

Często zdarza się, że towar jest dostarczany do klienta własnymi środkami transportu. W takiej sytuacji nie mamy do czynienia z zasadami opisanymi w art. 544 § 1 k.c. i moment powstania obowiązku podatkowego musi być rozpatrywany oddzielnie. Moim zdaniem w takim przypadku ryzyko utraty towaru, koszty oraz należności do momentu dostarczenia towaru klientowi wciąż spoczywają na dostawcy – nie byłoby zatem zasadne rozpoznawanie momentu powstania obowiązku podatkowego już w chwili wysłania przez dostawcę swojej ciężarówki do klienta. W tym zakresie w mojej ocenie moment powstania obowiązku podatkowego zostaje przesunięty do chwili wydania towaru klientowi w miejscu przeznaczenia. Taki pogląd pokrywa się zresztą z opinią wyrażoną przez Ministerstwo Finansów, które w niewiążącej informacji5 dostępnej na stronie resortu wskazało, że w sytuacji, w której towar jest dostarczany transportem własnym sprzedawcy (lub najętym przez niego) do miejsca wskazanego zgodnie z umową przez nabywcę – dokonanie dostawy następuje z chwilą dostarczenia towaru do miejsca wskazanego przez nabywcę.

Jeżeli towar jest składowany, znów rozliczymy się inaczej

Niestety, powyższe również nie wyczerpuje wszystkich dostępnych nam opcji. Może się zdarzyć sytuacja, w której towar będzie pozostawiony w miejscu wskazanym przez nabywcę (np. w magazynie dostawcy). W takiej sytuacji, w mojej opinii, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą pozostawienia tego towaru w uzgodniony sposób do dyspozycji nabywcy (a nie z chwilą jego odbioru!)
Przypisy:

  1. por. K. Pietrzykowski, red., Kodeks cywilny. Komentarz do art. 544, T. 2, Wyd. 7, Warszawa 2013
  2. j.w.
  3. por. E. Gniewek, P. Machnikowski, red., Kodeks cywilny. Komentarz do art. 544, Wyd. 5, Warszawa 2013
  4. por. Wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 8 lutego 1990 r. w sprawie C-320/88 Staatssecretaris van Financiën przeciwko Shipping and Forwarding Enterprise Safe BV
  5. http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/1402295/Zmiany+w+zakresie+okre%C5%9Blania+momentu+powstania+obowi%C4%85zku+podatkowego+w+VAT+od+1+stycznia+2014+r..pdf

 

Odpowiedzialność członków zarządu spółek kapitałowych za szkody wyrządzone spółce

Czy członek zarządu odpowiada przed spółką za brak profesjonalizmu?

Członkowie zarządu spółki ponoszą odpowiedzialność za działania sprzeczne z prawem i ze statutem. Nikt nie ma co do tego wątpliwości, kiedy dochodzi do pospolitego przestępstwa. W mojej opinii tak samo należy traktować zaniedbania i brak należytej staranności.

Temat chciałbym rozważyć na przykładzie pewnej spółki kapitałowej, która zajmowała się produkcją i eksportem na szeroką skalę produkowanych przez siebie towarów. Członkowie zarządu spółki zawarli umowę ramową z bankami finansującymi spółkę, na podstawie której zawierali z bankami transakcje opcyjne. Opcje te miały na celu zabezpieczanie transakcji spółki w sytuacji spadku kursu polskiej waluty w stosunku do euro.

Początkowo zawierane transakcje miały rzeczywiście charakter zabezpieczenia płatności za sprzedawane za granicę towary przed spadkiem wartości złotówki w stosunku do euro. Jednak po pewnym czasie członkowie zarządu zaczęli zawierać skomplikowane transakcje opcyjnie, których celem nie było już zabezpieczenie dokonywanego przez spółkę eksportu, a czerpanie korzyści z różnic walutowych.

Ryzykowna gra opcjami walutowymi

Na czym polegał mechanizm? Spółka nabywała opcję put (opcję sprzedaży), jednocześnie wystawiając bankowi opcję call (opcję kupna). Wartość opcji call była dwukrotnie wyższa od opcji put. Transakcje zawierane przez spółkę z bankiem nie powodowały kosztów po stronie spółki.

Opcja put polegała na tym, iż w przypadku spadku kursu euro bank brał na siebie ryzyko transakcji wynikające ze spadku wartości waluty. Przykładowo, zarząd uznał, że opłacalna dla spółki będzie sprzedaż towaru w sytuacji, gdy kurs euro będzie wynosił 3,50 PLN. Wystawiał fakturę z odroczonym terminem płatności, co powodowało, że od dnia wystawienia faktury do dnia jej faktycznej zapłaty, występowało ryzyko kursowe. Kurs euro mógł ulec znaczącej zmianie – obniżeniu lub wzrostowi. Jeśli kurs spadł np. na 3,30 PLN, transakcja była dla spółki na nieopłacalna. Spółka zabezpieczała się w ten sposób, że różnicę między tymi kwotami (20 gr) pokrywał bank. Za tę usługę spółka płaciła bankowi określone wynagrodzenie. Opcja put miała wartość 100 tys. euro, czyli bank płacił spółce 20 tys. euro (20 gr x 100 tys. euro).

Natomiast opcja call wystawiana przez spółkę na rzecz banku nie miała charakteru zabezpieczenia eksportera, a jej wolumen był dwa razy większy niż opcji put. Opcja call polegała na tym, iż bank i spółka określały pewną kwotę np. 3,60 PLN, przekroczenie której powodowało obowiązek wykupienia przez spółkę od banku opcji call w cenie różnicy między kursem euro, a ustaloną kwotą graniczną. Przykładowo, w przypadku wzrostu kursu euro np. do 4,20 PLN spółka była zobowiązana do wykupu od banku opcji call w cenie 60 gr razy wartość wystawionych opcji. Przy tej samej różnicy kursowej spółka musiała więc zapłacić bankowi 60 tys. euro.

Dodatkowo w opcjach put bank miał określoną barierę wygaszającą (ograniczającą ryzyko). Jeżeli kurs euro spadł poniżej pewnego określonego w umowie poziomu np. 3,20 PLN, to bank odpowiadał tylko do tej kwoty. W przypadku opcji call bariery wygaszającej nie było. Zatem bank odpowiadał tylko za różnice kursowe do 30 gr, a spółka bez ograniczeń.
W przypadku wystawiania przez spółkę opcji call i jednoczesnym wystawianiu przez bank opcji put spółka nie płaciła wynagrodzenia dla banku ( opcje zerokosztowe). Początkowo spółka odnosiła zysk z tzw. opcji zerokosztowych, ponieważ kurs euro spadał. Bank był zobowiązany do pokrycia różnicy, a spółka nie płaciła bankowi premii za opcje put. Natomiast w pewnym momencie nastąpił gwałtowny wzrost kursu euro w stosunku do złotówki. Spowodowało to po stronie spółki obowiązek wykupu od banku opcji call, co pociągnęło za sobą wielomilionowe straty.

Odpowiedzialność za brak profesjonalizmu

Członkowie zarządu ponoszą odpowiedzialność za działania sprzeczne z prawem i ze statutem. Zgodnie z art. 368 kodeksu spółek handlowych członek zarządu jest zobowiązany do prowadzenia spraw spółki i jej reprezentowania. Moim zdaniem z artykułu tego wynika, że musi robić to z należytą starannością i profesjonalizmem wymaganym od osoby pełniącej funkcję członka zarządu. Członka zarządu ze spółką łączy stosunek zobowiązaniowy polegający na tym, iż jest on zobligowany do sumiennego prowadzenia jej spraw.

Naruszenie prawa to naruszenie wszelkich zapisów prawnych – nie tylko k.s.h., ale również innych aktów prawnych, w tym również prawa karnego. Np. jeżeli członek zarządu dokonał pospolitej kradzieży gotówki z kasy spółki, nikt nie ma wątpliwości, że naruszył on regułę art. 278 k.k. dotyczącą odpowiedzialności za kradzież. Bez wątpienia w takich warunkach naruszył on prawo i jest odpowiedzialny wobec spółki za dokonany zabór mienia.

Według mnie nie ma różnicy pomiędzy przedstawionym przypadkiem, a sytuacją, kiedy członek zarządu wyrządził spółce szkodę, podpisując niekorzystną umowę – bez względu na to czy zrobił to w sposób świadomy, czy nie dokładając należytej staranności. Naruszył tym samym normę artykułu 296 k.k.

Moim zdaniem, w opisanej sytuacji członkowie zarządu naruszyli prawo zobowiązujące ich do rzetelnego, sumiennego i profesjonalnego prowadzenia spraw dotyczących spółki. Zawierając niesymetryczne transakcje opcyjnie, nie zabezpieczali eksportu, tylko prowadzili grę o walutę z bankami finansującymi. Ponoszą więc odpowiedzialność za działanie sprzeczne z naturą transakcji opcyjnych, tj. zabezpieczeniem transakcji. Takie działanie nie mieści się we wzorze dobrego kupca, którym powinien być każdy członek zarządu.

 

Tekst: Radosław Paulewicz

GRUPA Leader zmienia wizerunek i poszerza zakres usług

GRUPA Leader zmienia wizerunek i stawia na kompleksowy outsourcing specjalistycznych usług dla biznesu.

KSK Leader, TAX Leader, LAW Leader i AUDIT Leader, czyli zespół kancelarii w Katowicach świadczących kompleksowe usługi doradcze dla przedsiębiorstw, zainaugurował działalność w ramach GRUPY Leader.

Marka GRUPA Leader objęła funkcjonujące dotychczas oddzielnie, choć ściśle ze sobą współpracujące kancelarie. Od 10 lat wpierają one podmioty gospodarcze w zakresie doradztwa podatkowego i prawnego, outsourcingu usług księgowych i HR oraz audytu finansowego, systematycznie poszerzając zakres usług. Spółka LAW Leader wchodząca w skład GRUPY Leader była pierwszą w Polsce niezależną multidyscyplinarną spółką adwokatów i doradców podatkowych.

Wspólna nazwa, logo i identyfikacja wizualna są zewnętrznym przejawem zmian, jakie dokonały się we wchodzących z skład GRUPY Leader spółkach.

– Jesteśmy przede wszystkim zespołem specjalistów z dziedziny prawa, podatków, audytu finansowego, rachunkowości i kadr, działającym razem na rzecz Klienta. Naszym celem i zarazem najmocniejszą stroną jest kompleksowa, wieloaspektowa obsługa przedsiębiorstw – wyjaśnia Maciej Szymik, dyrektor generalny GRUPY Leader, doradca podatkowy. ‑ Poprzez wspólną nazwę chcemy jeszcze mocniej zakomunikować to Klientom.

Pogotowie finansowe i doradcze

Zmiana wizerunku wiąże się również z rozszerzeniem wachlarza usług świadczonych na rzecz Klientów – zarówno przedsiębiorców jak i podmiotów z branży doradczej. Tym pierwszym, obok stałej obsługi księgowej, doradztwa podatkowego, obsługi prawnej i audytu finansowego, GRUPA Leader proponuje szeroko rozumiany controling finansowy z doradztwem biznesowym, outsourcing kadr i płac, a także pogotowie finansowe, czyli profesjonalne wsparcie księgowych, adwokata i doradców podatkowych w różnorodnych sytuacjach kryzysowych w firmie.

Zapotrzebowanie na takie usługi świadczone kompleksowo przez wielospecjalistyczne zespoły od kilku lat dynamicznie rośnie. Powodów jest kilka: redukcja kosztów zatrudnienia, zapotrzebowanie na obsługę z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi informatycznych bez ponoszenia znaczących nakładów inwestycyjnych, ciągłe zmiany prawne i coraz bardziej dotkliwy brak na rynku pracy wykwalifikowanych specjalistów z zakresu księgowości i audytu finansowego. Dlatego, obsługę księgową powierza zewnętrznym biurom rachunkowym już około połowa firm z sektora MSP.

Z badań rynku przeprowadzonych przez GRUPĘ Leader wynika jednak, że coraz częściej przedsiębiorcy oczekują nie tylko bieżącej obsługi ksiąg rachunkowych, ale również jednoczesnego doradztwa w zakresie zarządzania kosztami, optymalizacji podatków i zatrudnienia oraz wsparcia prawnego, których efektem będzie zwiększenie konkurencyjności firmy.

Partnerzy dla sektora doradczego

Z tego powodu GRUPA Leader zamierza również mocniej wspierać swoich partnerów branżowych: biura rachunkowe (w zakresie doradztwa podatkowego i prawnego) oraz kancelarie prawne i podatkowe (w aspekcie obsługi księgowej i controlingu).

‑ Koncentrujemy się na współpracy, a nie na konkurencji – podkreśla Maciej Szymik. ‑ Jesteśmy przekonani, że w ten sposób pomożemy naszym Partnerom dostarczyć bardziej kompleksowe usługi dla ich Klientów. Będą mogli im zaoferować stałe wsparcie profesjonalistów w zakresie zarządzania przedsiębiorstwem, przy optymalizacji kosztów prowadzenia działalności.

Nowa strona firmowa

Lepszej komunikacji z Klientami i Partnerami biznesowymi służyć będzie nowa strona internetowa GRUPY Leader: www.grupaleader.pl. W bardzo przejrzysty sposób prezentuje ona w jednym miejscu wszystkie najważniejsze segmenty świadczonych usług dzięki prostemu menu i wzajemnym powiązaniom poszczególnych zakładek.

Nowością w serwisie jest blog ekspercki Easy Business. Jego celem jest dostarczenie przedsiębiorcom praktycznych wskazówek w prowadzonej działalności i sprawdzonych pomysłów na optymalizację księgową, podatkową i organizacyjną firmy na konkretnych przykładach z praktyki GRUPY Leader. Będzie tam można również znaleźć komentarze do aktualnych przepisów i ich interpretacji.

Strona firmowa GRUPY Leader została też powiązana z jej profilami w mediach społecznościowych: Facebookiem, Golden Line i Linked In.

Więcej na stronie:
www.grupaleader.pl

 

***

O GRUPIE Leader

GRUPA Leader to zespół ekspertów z dziedziny prawa, podatków, audytu finansowego, rachunkowości i kadr. Od 2004 r. świadczy kompleksowe usługi dla podmiotów z sektora małych i średnich przedsiębiorstw, które wymagają eksperckiego wsparcia w zakresie prowadzonej działalności. Obsługuje również duże firmy i korporacje, bardzo aktywne na rynku, biorące udział w skomplikowanych procesach prawnych, finansowych, handlowych i gospodarczych, oczekujące kompleksowego doradztwa, regularnego raportowania i stałego wewnętrznego nadzoru biegłego rewidenta.

GRUPA Leader specjalizuje się w obsłudze podmiotów działających w wymagających, innowacyjnych i wysokospecjalistycznych branżach: finansowej, IT, budownictwie, przemyśle ciężkim i automatyce przemysłowej. Jej klientami są m.in. przedsiębiorstwa o skomplikowanej strukturze organizacyjnej, spółki z kapitałem zagranicznym i prowadzące działalność na rynku międzynarodowym oraz podmioty, które znalazły się w sytuacji kryzysu: finansowego, prawnego lub organizacyjnego. Siedzibą firmy są Katowice, jednak współpracuje z Partnerami z całej Polski i zagranicy.

Celem GRUPY Leader jest zapewnienie stabilności i bezpieczeństwa działalności Klientów oraz wspieranie rozwoju przedsiębiorstw dzięki optymalizacji prawnej, podatkowej i księgowej.

 

Kontakt dla mediów

Anna Kontek
Specjalista ds. PR
GRUPA Leader
Tel. 663 629 244
e-mail: akontek@grupaleader.pl

 

Copyright GLC

Strategia, realizacja, wsparcie Tomczak | Stanisławski